Zaginiony szyfrant był chińskim agentem?
Najpoważniejsza hipoteza dotycząca zniknięcia szyfranta chorążego Stefana Zielonki zakłada jego zdradę i wieloletnią współpracę z chińskim wywiadem – dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna". Co polski szyfrant mógł zaoferować Chińczykom? Bardzo wiele.
- Zaginiony szyfrant pracował dla Rosji?
- Szyfranta nie ma, a na jego koncie fortuna
- Obnażony bałagan w wojskowych służbach
- Zaginiony szyfrant okaże się zdrajcą?
- Szyfrant to łakomy kąsek dla obcych służb
- Zaginiony szyfrant szkolił agentów wywiadu
- Szef wywiadu krył aferę szyfranta
- Pięć pytań o zaginionego szyfranta
- Zaginiony szyfrant cierpiał na depresję
- Policyjna specgrupa poszukuje szyfranta
- Wywiad nie wiedział, że zaginął szyfrant
- Szyfrant zniknął, bo ma problemy osobiste?
- Zaginiony szyfrant to nie James Bond
- Rosja lub Chiny mogły porwać szyfranta?
- Afera w wywiadzie. Szef służby na dywaniku
- Szef wojskowego wywiadu na dywaniku
- Agencja Wywiadu kupiła traktor. Po co?
- Co się dzieje z szyfrantem Zielonką?
- Wiemy, gdzie jest szyfrant Zielonka
- Dlaczego urzędnik Tuska się zabił?
- Szyfrant zaginął, bo chciał zaginąć
- ABW złapała rosyjskiego szpiega
- Rosyjski szpieg dostał zarzuty
- Szpieg wywoła nową dyplomatyczną wojnę?
- Znał najtajniejsze szyfry. Zniknął bez śladu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Doskonale znał metody komunikacji państw NATO. Z naszych informacji wynika, że brał udział w szkoleniach tzw. nielegałów, czyli agentów wysyłanych w świat bez dyplomatycznego statusu. Zielonka przez wiele lat szyfrował depesze wojskowego wywiadu.
Oficjalnie w Służbie Wywiadu Wojskowego usłyszeliśmy, że niczego nie może komentować. A wojskowa prokuratura przedłużyła niedawno o kolejne trzy miesiące śledztwo prowadzone pod kątem dezercji chorążego.
Zaginięcie szyfranta ze Służby Wywiadu Wojskowego "Dziennik" ujawnił w maju 2009 r. Wówczas służby bagatelizowały sytuację, przekonując, że najpewniej popełnił on samobójstwo. Potem jednak ujawniliśmy, że Zielonka musiał się przygotować do zniknięcia, bo zabrał ze sobą rzeczy osobiste. Ale nie pokaźne oszczędności, jakie miał na koncie.
– Pamiętam cyniczne wypowiedzi szefów naszych służb zapewniających, że szyfrant znajdzie się, gdy tylko spadną liście z drzew. W ten sposób sugerowali samobójstwo. Liści dawno nie ma i nadal brak odpowiedzi na zagadkę zniknięcia. Bardzo źle to świadczy o naszych służbach i wzmacnia hipotezę, że chorąży zdradził – mówi szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych Konstanty Miodowicz.
Trop wiodący na Daleki Wschód jest dziś poważnie rozważany w polskich służbach. Choć od wpłynięcia pierwszego sygnału mówiącego o takiej możliwości minęło już kilka miesięcy, to nadal nie ma pewności, czy jest on prawdziwy. – Ale tylko dla osób niezorientowanych w świecie służb brzmi on jak żart – przyznaje jeden z naszych rozmówców związany z Agencją Wywiadu.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!