Prokurator wygłosił dziś mowę końcową w niejawnym procesie w tzw. seksaferze w Samoobronie. Rozprawy od dłuższego czasu nie odbywają się w gmachu Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim, ale w piotrkowskim areszcie śledczym. Ma to związek ze złym stanem zdrowia przebywającego w nim Łyżwińskiego.

Oskarżyciel wniósł także o pięcioletnie pozbawienia Łyżwińskiego praw publicznych w postaci "odebrania mu biernego prawa wyborczego do organów władzy publicznej". Wniósł także o wymierzenie mu za jeden z czynów 10 tys. zł nawiązki na cele związane z ochroną zdrowia.

Stanisłąw Łyżwiński oskarżony jest m.in. o zgwałcenie kobiety, a Lepper o żądanie i przyjmowanie "korzyści o charakterze seksualnym" od działaczek Samoobrony.

Lepperowi grozi kara do ośmiu, a Łyżwińskiemu do 10 lat więzienia. Obaj nie przyznają się do winy. Obrońcy oskarżonych mają rozpocząć wygłaszanie mów końcowych na kolejnej rozprawie, 4 lutego.