Śląsk nie chce niemieckich miejscowości
Dwujęzyczne tablice za rządowe pieniądze postawi gmina Leśnica w powiecie strzeleckim na Opolszczyźnie. Dzięki temu nazwy urzędów i ulic będą opisane nie tylko po polsku, ale i po niemiecku. Nie wszystkim mieszkańcom pomysł się podoba - ktoś zamalował sprayem niemieckie nazwy przy wieździe do gminy Izbicko.
- "Germanizacja Śląska to rozbicie Polski"
- Jak Prószków, to po niemiecku
- Chcą odwołać ministra od pomników
- Postawili pomnik hitlerowcom w Polsce
- Łubowice, od dziś Lubowitz
- Na Śląsku powstaje elementarz z godką
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O ustawienie dwujęzycznych tablic samorząd starał się od kwietnia 2008 roku. "Otrzymaliśmy informację z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, że dostaniemy pieniądze na ten cel. Ich produkcja wraz z ustawieniem kosztować będzie ok. 90 tys. zł. W marcu powinniśmy być ze wszystkim gotowi" - mówi sekretarz Leśnicy Róża Nizioł. Łącznie będzie to 87 znaków, które staną we wszystkich 12 miejscowościach gminy.
Gmina Leśnica jest drugą w powiecie, która dostanie pieniądze na ustawienie tablic. Wcześniej MSWiA przyznało pieniądze Izbicku. W kolejce na przydział dotacji czekają jeszcze Kolonowskie, Jemielnica i Ujazd.
Jednak tablice przy wjeździe do gminy Izbicko w powiecie Strzeleckim na Opolszczyźnie juz zostały zniszczone - ktoś zamalował zielonym sprayem napis Stubendorf, który stanowi niemiecki odpowiednik polskiej nazwy miejscowości. Zniszczone znaki stoją przy drodze krajowej 94. Dwujęzyczne tablice zostały zamontowane w gminie Izbicko w grudniu 2008 roku. Urząd zabiegał o ich ustawienie ponad rok, a koszt to 23 tys. zł które wyłożył Skarb Państwa. Tablice stanęły w 11 wioskach należących do gminy. Niemieckie odpowiedniki nazw polskichmają takie same brzmienie jak przed 1933 rokiem.
Marzena Czech, sekretarz gminy Izbicko podchodzi do sprawy zamalowania niemieckich nazw miejscowości ze spokojem. "Na razie nie ma z czego robić afery. Taka sytuacja zdarzyla się po raz pierwszy. Rozumiemy, że nie wszystkim muszą się podobać niemieckie nazwy wypisane na tablicach. Jeśli jednak takie zdarzenia będą się powtarza,ć podejmiemy stosowne kroki - zawiadomimy policję i prokuraturę" - mówi DZIENNIKOWI Czech.
Tablice już zostały wyczyszczone i ponownie ustawione przy wjeździe do gminy. Koszt był symboliczny, bo chodziło tylko o zmycie zielonej farby.
Gminy mogą ustawiać dwujęzyczne tablice na podstawie przepisów ustawy o mniejszościach narodowych z 2005 r. Warunkiem jest tylko to, by przedstawiciele mniejszości stanowili ponad 20 proc. mieszkańców. W całym kraju z takiego przywileju może skorzystać tylko 51 z 2489 gmin.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!