W kancelarii Tuska zabrakło kaszanki
Bliscy współpracownicy Donalda Tuska chyba nie są wegetarianami. Centrum obsługi jego kancelarii ogłosiło przetarg na dostawę mięsa w ilości, której nie da się kupić w sklepie. Z lektury zamówienia wynika, że z Tuskiem pracuje wielu koneserów kaszanki, ozorów, słoniny i flaków...
- BOR objada się czekoladą
- MON nie ma pieniędzy i... drukuje kartki
- Minister finansów szasta naszymi pieniędzmi
- Polscy żołnierze głodują w Czadzie
- Prezydent dostaje na obiad 10 kotletów
- Prezydent kupuje czterysta mebli
- Polacy marnują żywność
- Obietnica Tuska wciąż pozostaje fikcją
- Dziwny przetarg kancelarii Tuska
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zamówienie, które złożyła kancelaryjna kuchnia przyprawia o zawrót głowy. Taką masę mięsa można zobaczyć tylko na hakach dużych ubojni. Jeśli wierzyć zleceniodawcom (Zespół
Obsługi Gastronomicznej z Centrum Obsługi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów), najbliżsi współpracownicy Donalda Tuska są w stanie skonsumować kilkaset kilogramów drobiu i wieprzowiny.
Co ciekawe, produktem z mięsa wieprzowego, na które szczególnie czeka kuchnia, jest słonina. Zgłoszono zapotrzebowanie na aż 120 kilogramów tego "rarytasu".
Sporą popularnością cieszy się w kancelarii również gulasz wołowy, bo kuchnia chce mieć u siebie 180 kilogramów tego dania. Nikt nie pogardzi też ozorami (70 kilogramów) i flakami (80
kg).
Jeśli chodzi o wędliny, kancelaria nie wybrzydza. Potrzebuje aż 160 kilogramów szynki konserwowej, 100 kilogramów parówek oraz 20 kilogramów kaszanki.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!