"Bo lew musi się wybiegać"
Nietypowego pupila ma mieszkaniec Głogowa i nietypowy donos dotarł na tamtejszą prokuraturę. Ekolodzy skarżą się, że głogowianin trzyma w domu lwa. A przecież lew musi się wybiegać.
- Sadysta zabił stado mew
- Dumny paw zakorkował cały Płock
- Niedźwiedzie w betonowych bunkrach
- Horror krów holenderskiego hodowcy
- Zobacz nowy dom słonia geja
- Gepard uciekł z łódzkiego zoo
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Leszek Bielenda faktycznie trzyma w swoim obejściu w Głogowie Małopolskim lwa Simbę. Na szczęście zwierzę ma dopiero kilka miesięcy, ale już imponuje rozmiarami. Pan Leszek pożyczył go z cyrku i od razu stał się sławny w całej okolicy. Dla wielu sąsiadów to jedyna okazja zobaczyć na własne oczy tego wielkiego drapieżnika.
Lew w obejściu nie spodobał się jednak Rzeszowskiemu Stowarzyszeniu Ochrony Zwierząt. Jego prezes Halina Derwisz złożyła doniesienie do prokuratury powołując się na artykuł 73 ustawy o ochronie przyrody. "Nie można przetrzymywać zwierząt na podwórku, to zabronione. Lew należy do zwierząt, które mogą przebywać tylko w ogrodach zoologicznych, czy innych uprawnionych do tego instytucjach" – wyjaśnia pani Derwisz w rozmowie z tvn24.pl. Oprócz prawnych, pani Halina sięga też po argumenty związane z bezpieczeństwem. "Warto też się zastanowić, czy lew nie stwarza zagrożenia dla otoczenia. Naprzeciw tego domu jest szkoła. Lew nie jest już taki mały. Hodujemy sobie dalej bombę w Głogowie" - mówi.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!