Skazani w sprawie Olewnika są monitorowani
Po tajemniczym samobójstwie Roberta Pazika, jednego z morderców Kszysztofa Olewnika, pozostali skazani są pod specjalnym nadzorem. Kamera śledzi każdy ich ruch. "Monitorujemy nawet kącik sanitarny" - mówi DZIENNIKOWI Krzysztof Strzyżewski dyrektor zakładu karnego w Barczewie, gdzie obaj przestępcy odsiadują wyroki.
- Morderca Olewnika ostrzegał, że się zabije
- Jak zginął Olewnik? Będzie komisja śledcza
- Mordercę Olewnika powinna śledzić kamera
- Kto do komisji śledczej ws. Olewnika?
- Macierewicz wywoła awanturę
- "Policja chowa głowę w piasek"
- Cele więźniów będą stale monitorowane
- Porywacze Olewnika pod opieką psychologa
- Samobójstwo więźnia. Ktoś zaciera ślady?
- Morderca się powiesił. Ktoś o to zadbał?
- Miał pół godziny, żeby się powiesić
- Premier przyjął rezygnację Ćwiąkalskiego
- Lecą głowy w resorcie sprawiedliwości
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
MATEUSZ WEBER: W pańskim więzieniu siedzą Ireneusz P. i Cezary W. także skazani w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika. Nie boi się Pan, że też coś sobie zrobią
KRZYSZTOF STRZYŻEWSKI*: Nie. Cele są dobrze zabezpieczone i odpowiednio kontrolowane. Skazani zostali zakwalifikowani przez komisję penitencjarną jako tzw. więźniowie niebezpieczni. W związku
z tym przebywają w specjalnym pawilonie przeznaczonym tylko dla tego typu więźniów w pojedynczych celach.
Pazik również był w pojedynczej celi i dyrektor płockiego więzienia też pewnie był święcie przekonany, że wszystko jest w porządku. A jednak Pazik się powiesił - w kąciku
sanitarnym, który nie był monitorowany.
U nas kącik sanitarny również jest monitorowany, tak jak cała cela.
Jak to? A poszanowanie prywatności więźnia?
Osadzony może częściowo przesłonić się zasłonką. Do tego funkcjonariusze zawsze kontaktują się z nimi w dwuosobowych zespołach. Strażnik zawsze wie, co robi więzień. Wszystkie sprzęty
są przytwierdzone do podłoża, tak aby nie można było nimi rzucać lub ich zniszczyć. W nieregularnych odstępach czasu do celi przez wizjer zagląda strażnik. Ma możliwość zobaczenia, co
każdy z nich robi. Poddaliśmy ich też konsultacjom psychologicznym.
A to dlaczego?
Obaj korzystają z więziennego radiowęzła, który emituje programy radiowe. Domyślamy się, że po wysłuchaniu serwisów informacyjnych dowiedzieli się o śmierci Roberta Pazika, którego
przecież znali.
* podpułkownik Krzysztof Strzyżewski jest dyrektorem zakładu karnego w Barczewie





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!