Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Tranwestyta: Poprzednie ciało nie było moje

2007-10-13 | Ostatnia aktualizacja: 00:14 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nie mam już piersi, za to mam penisa. Do końca życia będę brał hormony. Ale nigdy nie będę stuprocentowym mężczyzną i zawsze gdzieś będzie we mnie żal, że od razu nie urodziłem się chłopcem - mówi DZIENNIKOWI Nicolas, który przeszedł już trzy operację, by nie być już Kasią.

Izabela Marczak: Ile operacji korygujących płeć przeszedłeś?
Nicolas: Trzy. Pierwszą, gdy miałem 20 lat, w Poznaniu. I szczerze mówiąc, tę najlepiej wspominam, bo po ostatniej ciało bardzo źle się goiło, ciągle coś pękało, krwawiłem.

A pierwsza?
Usunęli mi wtedy piersi, w końcu mogłem założyć T-shirt i wyjść na ulicę. Wcześniej się wstydziłem. Nawet w największy upał miałem na sobie kilka warstw ubrań, żeby nikt nie widział. Obwiązywałem piersi ściśle bandażami, ale po kilku godzinach chodzenia w ten sposób robiły się na nich bąble, które potem pękały i bardzo bolało.

Z Kasi zostałeś Nicolasem czyli...
Czyli nie mam już piersi, za to mam penisa. Do końca życia będę brał hormony, nigdy nie będę stuprocentowym mężczyzną, zawsze gdzieś będzie we mnie żal, że od razu nie urodziłem się chłopcem.

A nigdy nie żałowałeś decyzji o korekcie płci?
Nigdy. Od dziecka czułem, że nie jestem w swoim ciele.

Jak rodzina przyjęła twoją metamorfozę?
Powiem o babci, bo jej było najtrudniej. Ma 85 lat, jest katoliczką. Znała mnie jako Kasię, a tu nagle nie ma wnuczki, tylko wnuczek. Gdy mnie zobaczyła po operacji, popłakała się, nie mogła zrozumieć. Ale czy ja kiedykolwiek byłem jej wnuczką? Dziś kocha swojego wnuka i mówi do mnie Nicolas.

Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «