"Szwedzi przyzwyczaili się do antynikotynowego prawa"
Restauratorzy w Szwecji wystawiają dla palaczy przed lokalami wygodne siedzenia, a zimą dają im koce, by się nimi okryli. Wielu proponuje także coś ciepłego do picia - opowiada DZIENNIKOWI o tym jak radzą sobie Szwedzi z antynikotynowym prawem, Catharina Ringer - szwedka zajmująca się rekrutacją pracowników.
Catharina Ringer: Tak, palę. I zauważyłam, że gdy jestem w Polsce, to znacznie więcej niż u siebie. W Szwecji muszę się ograniczać i to dobrze, bo wychodzi mi to na zdrowie.
Nie wierzę, że wszyscy w pani kraju podchodzą do tego tak spokojnie. Sama palę i nie wyobrażam sobie siedzenia w pubie bez papierosa...
Okazuje się jednak, że można, a Szwedzi są naprawdę bardzo subordynowani. Poza tym restauratorzy wykazują się dużym zrozumieniem. Wystawiają przed lokalami wygodne siedzenia dla palaczy, a w zimie można liczyć na koc, aby się nim okryć, by nie zmarznąć. Wielu proponuje także coś ciepłego do picia.
A co z paleniem w miejscu pracy, zdarza się, że szef przymyka na nie oko?
U nas jest całkowicie zabronione, nie mogą funkcjonować nawet hermetycznie zamykane palarnie. W trakcie pracy po prostu się nie pali. Wykorzystuję do tego przerwę na lunch. Wtedy wychodzę przed budynek.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!