Dziennik Gazeta Prawana logo

Seryjny morderca przyznał się do winy

13 października 2007, 16:10
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zatrzymany wczoraj 34-latek z Kowar przyznał się do makabrycznej zbrodni. Zamordował dwie kobiety, a ich zmasakrowane ciała ukrył w studzience w lesie. Pierwszą zabił dwa tygodnie temu. Jej ciało przysłonił drugim - 42-letniej zaginionej w piątek pielęgniarki.

Jeleniogórska prokuratura postawiła już zatrzymanemu mężczyźnie dwa zarzuty morderstwa ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu dożywocie.

Wiadomo, że bandyta to brutalny psychopata. "Ofiary wybrał przypadkowo, ale wiemy, że jedną z kobiet znał z widzenia. Opowiadał, w jaki sposób dopuścił się zbrodni, jednak ze względu na dobro śledztwa nie mogę dziś ujawnić takiej informacji" - powiedziała prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska z Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. Nie chciała mówić o motywach zbrodni, ale nieoficjalnie wiadomo, że mężczyzna mordowa na tle seksualnym.

Zwłokami zamordowanych kobiet zajmą się specjaliści Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu. Wyniki sekcji zwłok mają wyjaśnić więcej szczegółów śmierci kobiet.

Wstrząsające znalezisko odkryli krewni pielęgniarki Ewy E., która zaginęła w piątek - napisał "Fakt". Po nocnej zmianie wracała do domu. Szła na skróty drogą przez las i już nigdy z niego nie wyszła. Krewni postanowili w poszukiwaniu kobiety przejść las jej śladem. Wokół betonowej cembrowiny zauważyli krew i poczuli odór rozkładających się zwłok.

Zabójca zamordował kobietę, a jej zmasakrowane ciało wrzucił do studzienki kanalizacyjnej. Leżało niemal na wierzchu, przykryte betonową płytą i liśćmi.

Gdy policja wydobyła ciało pielęgniarki, odkryła szokującą prawdę - pod spodem leżało ciało drugiej kobiety. Zwłoki były w stanie znacznego rozkładu. Wstępne oględziny wykazały, że mogą być to zwłoki 22-letniej mieszkanki Kowar, poszukiwanej od dwóch tygodni.

Obydwie kobiety były nagie i miały widoczne ślady pobicia na całym ciele. Mieszkańcy są przerażeni okrutną zbrodnią. Każdy z nich mówi to samo: "U nas zawsze było spokojnie, tu nikt nikomu nigdy nie zrobił żadnej krzywdy".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj