Sąd uznał, że poręczenie majątkowe za Jacka T. jest niepotrzebne, wystarczy tylko dozór policyjny. Zdaniem sędziów poręczenie nie jest dotkliwe dla podejrzanego, a cierpi najbardziej wpłacający pieniądze - twierdzi tvp.info. Śledczy zapowiedzieli już zażalenie na tę decyzję. To kolejny, kontrowersyjny pomysł trybunału - wcześniej sędziowie zdecydowali, że mężczyzna nie musi trafić do aresztu, ujawnili też nazwisko jedynego świadka podpaleń.

Jacka T. policjanci zatrzymali 19 lutego. Zdaniem śledczych podpalił w Warszawie kilka samochodów. Mężczyzna nie przyznał się do zarzutów. To nie pierwsze jego kłopoty z prawem. Zdaniem policji w kwietniu 2011 podpalił 9 aut. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do sądu.