Jest odpowiedź na zarzuty, które skutkowały decyzją o odwołaniu prof. Bogdana Chazana oraz karą nałożoną na szpital św. Rodziny przez NFZ. O stanowisku szpitala informuje Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, którego ekspertem jest pełnomocnik prawny prof. Chazana - Jerzy Kwaśniewski.

Decyzje prezydent Warszawy oraz NFZ związane są z kontrolami, które zostały wszczęte po publikacji prasowej, dotyczącej jednej z pacjentek szpitala.
Kontrola ratusza oceniła decyzję profesora ws. odmowy przeprowadzenia aborcji w jego szpitalu, a także nieudzielenia informacji, gdzie kobieta taki zabieg może przeprowadzić. Profesor powołał się na klauzulę sumienia, która daje mu prawo do odmówienia przeprowadzenia zabiegu. Przepisy nakazują jednak poinformowanie pacjentki, do którego szpitala może się zgłosić. Pacjentka urodziła dziecko z licznymi wadami.

Kontrolerzy ratusza stwierdzili uchybienia i błędy zarówno w dokumentacji wewnętrznej szpitala, jak i w dokumentacji medycznej pacjentki. Instytut w wydanym oświadczeniu podkreśla, że nie ma przesłanek prawnych do dyscyplinarnego zwolnienia prof. Chazana oraz dyscyplinarnego zerwania stosunku pracy. Uważa tez, że podstawa prawna kary nałożonej na szpital jest niekonstytucyjna.

Według instytutu, szpital św. Rodziny stoi na stanowisku, że należycie chroniono prawa pacjenta i w pełni zrealizowano ustawowy obowiązek informacyjny.
W oświadczeniu czytamy, że wbrew informacjom rozpowszechnianym przez resort zdrowia, Rzecznika Praw Pacjenta i prezyd0net Warszawy, żadne z wyjaśniających sprawę postępowań kontrolnych w szpitalu nie zostało jeszcze ukończone. Instytut podkreśla, że zgodnie z zasadą wysłuchania obu stron, każde z nich musi uwzględnić zgłoszone uwagi lub zastrzeżenia osoby lub podmiotu, którego dotyczy. W tej konkretnej sytuacji szpital zajął stanowisko dopiero w dniu dzisiejszym, w pismach wysłanych pocztą do instytucji kontrolujących - czytamy.

Szpital wnosi między innymi o uzupełnienie kontroli o badanie dokumentacji medycznej zgromadzonej w innych placówkach. Placówce stawia się bowiem zarzut braków w dokumentacji procedur diagnostycznych, które były przeprowadzane poza tym szpitalem. Ocena procesu diagnostycznego została też przeprowadzona wybiórczo, z pominięciem ważnych jego etapów, które miały miejsce poza Szpitalem św. Rodziny - czytamy w oświadczeniu.

Chodzi o przychodnię "Novum", gdzie wykonano u pacjentki zapłodnienie in vitro, i gdzie zaczął się proces diagnostyczno-terapeutyczny; a także o centrum medyczne "ADAD", w którym pacjentka prowadziła ciążę u doktora Macieja Gawlaka, który następnie był jej lekarzem prowadzącym w Szpitalu św. Rodziny. Kolejnymi placówkami są Instytut Matki i Dziecka w Warszawie, gdzie, jak wynika z oświadczeń pacjentki, odmówiono przeprowadzenia aborcji oraz Szpital Bielański, gdzie ostatecznie odmówiono przeprowadzenia aborcji oraz przyjęto poród dziecka, które później tam hospitalizowano.

Szpital przekonuje też, że lekarz prowadzący pacjentkę w Szpitalu św. Rodziny nie tylko wskazał miejsce, gdzie może się poddać procedurze aborcyjnej, ale wystawił też stosowne po temu skierowanie. W oświadczeniu czytamy, że pacjentka po raz pierwszy zakomunikowała wolę poddania się aborcji prof. Chazanowi 14 kwietnia. Dzień później odpowiedź była gotowa, a kobieta odebrała ją 16 kwietnia. "Kolejnego dnia w Szpitalu św. Rodziny lekarz prowadzący, dr Maciej Gawlak, samodzielnie wystawił pacjentce pisemne skierowanie do Szpitala Bielańskiego, po uprzednim telefonicznym uzgodnieniu konsultacji na dzień kolejny.

Tym samym, nie sposób uznać za uzasadnione twierdzeń, jakoby prof. Bogdan Chazan celowo miał wydłużać diagnostykę, celem rzekomego uniemożliwienia pacjentce poddania się legalnej procedurze aborcyjnej. Tym samym wymierzenie przez NFZ kary umownej w związku z rzekomym niedopełnieniem obowiązków wynikających z art. 39 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, budzi zasadnicze wątpliwości - czytamy w oświadczeniu.