Jak pisze "Super Express" Zbigniew Derdziuk oprócz tego, że jest szefem w ZUS-ie, to zasiada w radzie nadzorczej PZU, za co w ubiegłym roku zgarnął 120 tys. zł.

Tabloid zauważa, że Derdziuk w PZU nie ma zbyt wiele pracy. Rada zbiera się co najwyżej dziesięć razy w roku. Oznacza to, że prezes ZUS na swoje 120 tys. złotych pracował dziesięć dni, a to i tak niecałych, bo jedno posiedzenie rady trwa kilka godzin.

Zbigniew Derdziuk będzie dzięki temu mógł liczyć na sporą emeryturę. Jak wynika z jego prognozy emerytury dostanie 7400 zł.

- Kwota wynika z tego, ile składek zapłaciłem. Oczywiście, to tylko symulacja oparta na przewidywaniu, że w przyszłości będę zarabiał tyle, ile teraz - mówi Derdziuk w wywiadzie dla tygodnika "Wprost".

CZYTAJ WIĘCEJ: Waloryzacja emerytur. Zobacz, ile pieniędzy dostaniesz. TABELA>>>>