Dziennik Gazeta Prawana logo

"Babcie" i "dziadkowie" wychodzą na mróz. Uliczny bunt ma kolor siwizny

23 stycznia 2016, 08:10
Ten tekst przeczytasz w 13 minut
Łódź, manifestacja Komitetu Obrony Demokracji
Łódź, manifestacja Komitetu Obrony Demokracji/Agencja Gazeta
50+, bierni społecznie, wykluczeni cyfrowo, konserwatywni. Emerytura, szydełko i ciepły kocyk. I oto nagle seniorzy okazują się najaktywniejszą politycznie grupą w internecie. I wychodzą na ulice.

– 63-letnia nauczycielka z jednego z warszawskich liceów.

– lekarz z Poznania, rocznik 1958.

– przedsiębiorca z miejscowości pod Warszawą, za dwa tygodnie kończy 67 lat.

Nie studenci, nie licealiści, nie dwudziestoparolatki pełni ideałów. Nawet nie trzydziestolatki świadomi przecież tego, że państwo mogłoby działać, społeczeństwo musi być obywatelskie, czyli złożone z ludzi, którzy aktywnie biorą udział w jego tworzeniu, także wyrażając niezadowolenie. Nawet czterdziestolatków nie ma znowuż tak wielu. Ani na protestach przeciwko zmianom w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym, przeciwko nowej ustawie medialnej, przeciwko psuciu zasad demokracji, ani na tych przeciwko krytykowaniu nowych reform. Tu przeważają roczniki 1940, 1950 i 1960. To właśnie te „babcie” i „dziadkowie” wychodzą na mróz.

W mediach społecznościowych jest jeszcze goręcej. To seniorzy zaczynają w nich gardłować za i przeciw. Mohery, którym niemal 10 lat temu wnuczki miały zabierać dowody, by nie szły na wybory głosować na PiS, udzielają się w internetowych dyskusjach. Wykluczeni cyfrowo, nie tak nowocześni jak wyborcy PO czy Nowoczesnej, okazują się bardzo sprawni na Facebooku czy Twitterze.

Z jednej strony Irena Szafrańska, która za sprawą bardzo ostrych komentarzy wyrosła na celebrytkę prawicowego Twittera i świetnie daje sobie radę na tym portalu – choć sama pisze o sobie: „Mam swoje lata, swoje doświadczenia i przyzwyczajenia”. Z drugiej strony na Facebooku zwolennicy Komitetu Obrony Demokracji tworzą społeczność liczącą już ponad 130 tys. osób, z działaczami takimi jak Leszek Budrewicz, rocznik 1956, eksdziałacz podziemia solidarnościowego, który właśnie wyzwał na muzyczny pojedynek Pawła Kukiza za obrażanie KOD. Dziś w polityce, szczególnie tej oddolnej, młodych nie widać.

Nowi seniorzy

Borys Bura z Sieci Obywatelskiej Watchdog opowiada, że po pierwszych protestach na kolejny, ten przeciwko ustawie medialnej, szedł specjalnie, by zobaczyć, czy znowu nie będzie na nim niemal wcale 20- i 30-latków. – – opowiada.

– przytakuje socjolog dr Dominik Batorski specjalizujący się w badaniach nowych mediów. –– dodaje socjolog. A że po drugiej stronie politycznej od dawna też jest ich więcej, to można pokusić się o stwierdzenie, że to właśnie te roczniki 50- i 60-latków dziś stanowią najbardziej aktywną politycznie część społeczeństwa.

– mówi Batorski.

I rzeczywiście, z Diagnozy Społecznej z 2013 r., której duża część była poświęcona osobom starszym, wyłaniał się mało zaskakujący obraz. – pisali autorzy Diagnozy. I kolejno wymieniali opinie, które przeważają wśród starszych pokoleń: „prawdziwy patriota nie powinien źle mówić o Polsce i Polakach”, „bez kar fizycznych nie da się dobrze wychować dzieci”. I takie, których zwolenników wraz rosnącym wiekiem było coraz mniej: „ojcowie powinni częściej korzystać z urlopu rodzicielskiego i opiekować się dziećmi”, „homoseksualiści powinni móc układać sobie życie według własnych przekonań”.

Dodatkowo konserwatyzm seniorów miały potwierdzać także poglądy polityczne, a szczególnie popieranie tych partii, w których programie jest obrona tradycyjnych wartości. A z Diagnozy wynikało, że częstość wskazania na Prawo i Sprawiedliwość jako najbliższą respondentowi partię polityczną, którą uznać można za najbardziej konserwatywną, była znacznie większa wśród seniorów niż osób młodszych i oczywiście rosła w kolejnych grupach wiekowych (wśród osób w wieku 80+ była aż o 70 proc. większa niż wśród osób w wieku do 59 lat).

Trudno więc było przewidzieć, że wyznająca podobne wartości część społeczeństwa tak silnie zaangażuje się politycznie. O aktywności internetowej nie wspominając. Kompetencje cyfrowe seniorów były stanowczo ubogie – okazywali się zamknięci na nowoczesne technologie i im niechętni. Jedynym urządzeniem elektronicznym, które równie często jak u osób młodszych można było znaleźć w ich gospodarstwach domowych, był telewizor. A im grupa starsza, tym rzadziej spotykane były komputer i internet.

Ale już wtedy dostrzec można było nowe zjawisko – udział seniorów w populacji internautów wzrósł sześciokrotnie od 2003 r. Mimo wszystko aktywność społeczna w tej grupie była jednak wyjątkiem. Zaangażowanie seniorów w pracę na rzecz lokalnej społeczności i w wolontariat – znikome. Udział w organizacjach pozarządowych i partiach – niski (ok. 15 proc. i, co ciekawe, równie niewielki odsetek pojawia się tylko u najmłodszych Polaków do 16. roku życia). Ci, którzy w ogóle się w coś angażują, skupiają się wokół Uniwersytetów Trzeciego Wieku i organizacji religijnych. Jednym słowem: życie po pięćdziesiątce to niańczenie wnuków, fajeczka, wędkowanie i wyszywanie obrusów.

Aż nadeszły zimne, grudniowe dni i okazało się, że zamiast spokojnej emerytury seniorzy wybierają uliczne i internetowe protesty.

Oto idzie starość

– uważa Batorski. –– tłumaczy socjolog i dodaje: –

– zauważa socjolog. Rzeczywiście, i jedni, i drudzy mówią o walce o wolność i demokrację.

– dodaje Bura.

– opowiada warszawska nauczycielka. – – dodaje.

Ale dokładnie cztery lata temu sytuacja wyglądała z gruntu odmiennie. 21 stycznia 2012 r., w równie zimny, śnieżny piątek weekend rozpoczął się cyberatakami na strony internetowe Sejmu, Ministerstwa Kultury, prezydenta i premiera. A ledwie minęła niedziela, w środku zimy na ulice wyszły tysiące ludzi , i to ludzi nie reprezentujących jakąś jedna grupę zawodową, tylko internautów wspólnie sprzeciwiających się planom rządu co do podpisania międzynarodowej umowy ACTA. Wtedy protestowali młodzi, i to bardzo młodzi. –– wspomina Batorski.

Czyli kilka lat temu młodym chciało się protestować w obronie praw do wolności w sieci. Ale już demonstracje w obronie wolności mediów, zasady trójpodziału władzy czy prywatności w sieci nie wzbudzają aż takich emocji.

– uważa socjolog.

I właśnie w tym eksperci upatrują kolejne powody rewolucji srebrnych głów. – – ocenia politolog prof. Kazimierz Kik. – – tłumaczy politolog. – – uważa Kik.

Gerontokracja, której sami chcemy

Rzeczywiście, gdyby spojrzeć na polityków w skali globalnej, to widać, że mimo powtarzanych jak mantra haseł o konieczności odmłodzenia kadr i tak rządzą ludzie dojrzali. Średnia wieku parlamentarzystów w Stanach Zjednoczonych wynosi 57 lat dla Izby Reprezentantów i 63 lata dla Senatu. I co ciekawe, obecny 112. Kongres USA jest drugim najstarszym w historii. Średnio starszy był tylko ten poprzedniej kadencji. I choć zostać reprezentantem narodu można tam po skończeniu 25 lat, to dziś tylko 10 proc. wybrańców ma mniej niż 40 lat. Co więcej, przeciętny Amerykanin jest aż o 20 lat młodszy od swoich politycznych przedstawicieli.

Trochę młodziej jest na Starym Kontynencie. Tu średnia wieku europarlamentarzystów praktycznie od początku jego istnienia oscyluje w okolicach 50 lat. Obecny Parlament Europejski jest zresztą najstarszym w historii tej instytucji i liczy sobie średnio aż 53 lata (dla poprzedniego średni wiek to 49,1). Polscy europosłowie należą zaś do najstarszych, bo ze średnią 56 lat są wyprzedzani tylko przez Luksemburczyków (57 lat) i Estończyków (58 lat).

A i w polityce krajowej wcale nie jest dużo młodziej. W ostatnich wyborach parlamentarnych kandydaci mieli przeciętnie 47 lat, gdy średnia ogólnopolska wynosi lat 37.

– ocenia profesor Kik.

Młody czytelniku, oburzysz się pewnie na takie argumenty i wyliczenia. Ale pamiętasz, jak kilka tygodni temu podobnie irytowałeś się na wieść o tym, że nowy minister obrony narodowej zatrudnił u siebie w urzędzie dwudziestoletniego doradcę Edmunda Jannigera? Albo jak podśmiechiwałeś się z młodych nieopierzonych kandydatek na posłanki i ich gaf? Owszem, są wyjątki, tak chętnie podchwytywane przez media. „Najmłodsi” posłowie, ministrowie, kandydaci na prezydentów czy nawet sami prezydenci, bo rzeczywiście i Aleksander Kwaśniewski, i Andrzej Duda w momencie wyboru mieli niewiele ponad 40 lat. Ale prawda jest taka, że wciąż wybierając polityków, kierujemy się również ich dojrzałością.

Zresztą nic dziwnego, skoro realizacja biernego prawa wyborczego też rośnie z wiekiem. Z grupy najmłodszych Polaków (do 29 lat) podczas ostatnich jesiennych wyborów poszła głosować ledwie jedna czwarta. Czterdziestolatków głosowało już 38 proc., pięćdziesięciolatków 47 proc., a tych powyżej 60. roku życia – blisko połowa.

Młodzi zaś polityką się brzydzą, uważają ją za „obciachową”. Z ubiegłorocznego badania Instytutu Ipsos MORI wyłania się obraz pokolenia zupełnie tą sferą życia niezainteresowanego: ledwie 14 proc. młodych Polaków politykę aktywnie obserwuje, 44 proc. zapewnia, że w ogóle się nią nie interesuje, a aż 77 proc. klasę polityczną ocenia źle. Co więcej, blisko trzy czwarte w ogóle nic nie potrafi powiedzieć o swoich poglądach politycznych i ponad połowa nie potrafi wskazać partii reprezentującej ich poglądów.

Polityka mogłaby dla nich nie istnieć. Wolą swoje nowoczesne ideały realizować w pracy, w biznesie, w podróżach, rodzinie. Migrują choćby wewnętrznie. A więc prawda jest taka, że gerontokrację wybieramy sami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj