Tym samym nie ma groźby, że port może być czasowo zamknięty. O takim ryzyku jeszcze niedawno mówili przedstawiciele Modlina. Wszystko przez to, że obecna wieża kontenerowa, którą spółka postawiła tuż przed otwarciem lotniska w 2012 r., nie może być używana, ponieważ wygasają warunki konieczne do jej działania. Wojewódzki nadzór budowlany już dwukrotnie przedłużał zgody na działanie obiektu, ale w końcu stracił cierpliwość i uznał, że może funkcjonować tylko do końca tego roku. W Modlinie zapanowała więc spora niepewność, co będzie dalej.

Port nie zdążył zmodernizować istniejącego obiektu, ponieważ miał na to za mało czasu. Jeszcze w zeszłym roku przedstawiciele agencji zapewniali zarząd Modlina, że to oni zbudują nowoczesną wieżę kontroli lotów w Modlinie. Władze portu powtarzały, że zapewnienie odpowiedniej kontroli ruchu to obowiązek tej rządowej instytucji. Nowoczesne obiekty tego typu PAŻP w ostatnim czasie zbudowała m.in. w Krakowie, Lublinie czy Poznaniu. Nierzadko taka inwestycja warta była kilkadziesiąt milionów złotych.

Nieoczekiwanie na początku tego roku rzecznik PAŻP Mateusz Sokołowski poinformował jednak, że „projekt budowy wieży stacjonarnej dla lotniska w Modlinie został wycofany z planów agencji”. Część ekspertów uznała, że w ten sposób rządowa agencja chce utrzeć nosa marszałkowi Mazowsza Adamowi Struzikowi (PSL), dla którego lotnisko w Modlinie jest oczkiem w głowie (województwo ma prawie jedną trzecią udziałów w porcie). Inni wskazywali, że te rzucane pod nogi szefów portu kłody mają pomóc LOT-owi, który od dawna narzeka, że regionalne porty pozwoliły zbytnio urosnąć irlandzkiemu Ryanairowi.

Wiosną władze Modlina liczyły jeszcze, że nadzór budowlany zgodzi się po raz trzeci przedłużyć zgodę na działanie wieży. Odpowiedź była odmowna.

Przedstawiciele zarządu Modlina w ostatnim tygodniach wyrażali niepewność, co dalej z kontrolą ruchu lotniczego na lotnisku. Pojawiły się zapowiedzi, że port poskarży się na agencję do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a nawet do Komisji Europejskiej.

Konflikt wreszcie udało się przerwać w tym tygodniu.

Nowy szef PAŻP Janusz Janiszewski (funkcję objął w lipcu) spotkał się z zarządem Modlina i przedstawił konkretne deklaracje. – Nie ma możliwości zakończenia funkcjonowania lotniska ze względu na brak odpowiedniego obiektu i brak służb ruchu lotniczego – zapowiada. Obiecuje, że by zapewnić ciągłość działania kontroli ruchu lotniczego, agencja na początku grudnia przekaże do Modlina mobilną wieżę kontroli ruchu. Przez miesiąc będzie testowana, tak by od 1 stycznia 2019 r. przejąć zadania dotychczasowego, kontenerowego obiektu. PAŻP przekonuje, że wyposażana właśnie w najnowsze systemy mobilna wieża może z powodzeniem pełnić swoje funkcje. Jednocześnie przedstawiciele agencji prostują pojawiające się w mediach informacje, że wieża jest nieużyteczna w czasie niesprzyjającej aury. Wprawdzie przy bardzo silnym wietrze, przekraczającym prędkość 140 km/h, znajdujące się na wysięgnikach pomieszczenie z kontrolerami trzeba obniżyć, ale przy tak silnym wietrze i tak trzeba wstrzymać wszystkie operacje na lotnisku. Błyskawicznie można zaś przywrócić sprawność obiektu, bo jego podnoszenie do docelowej wysokości trwa do 20 minut.

Prezes Janiszewski przyznaje jednak, że wieża mobilna to tymczasowe rozwiązanie. Po niedawnej deklaracji wiceministra Mikołaja Wilda, który zapowiadał, że Modlin będzie potrzebny także po zbudowaniu Centralnego Portu Komunikacyjnego, agencja szykuje docelowe rozwiązania dla podwarszawskiego lotniska. – Rozważane są różne warianty. To może być budowa stałej wieży. Nie wykluczamy jednak zastosowania zdalnej, z której ruch kontroluje się na odległość. To bezpieczne rozwiązanie, które staje się coraz popularniejsze w Europie i na świecie. Za kilka miesięcy zostanie zastosowane na lotnisku w Budapeszcie – mówi prezes Janiszewski. Deklaruje, że agencja weźmie na siebie finansowanie tego typu inwestycji w Modlinie.

Leszek Chorzewski cieszy się z ostatnich deklaracji agencji, bo nie ukrywa, że prowadzi rozmowy handlowe z przewoźnikami. Niepewność w sprawie kontroli ruchu lotniczego mogłaby ich odstraszyć. Jednocześnie dodaje, że decyzja o rodzaju wieży musi być zaakceptowana przez zarząd lotniska.

Porozumienie portu z agencją żeglugi powietrznej daje nadzieję na to, że uda się przełamać impas wokół portu. Oprócz wieży najpilniejszą inwestycją jest teraz rozbudowa zatłoczonego terminalu. Według najnowszej propozycji władz lotniska w rok można tam postawić tymczasową konstrukcję, w której odprawiani będą podróżni wylatujący do państw spoza strefy Schengen. Trzeba też przebudować płytę lotniskową, by wyznaczyć nowe miejsca dla samolotów. Zarząd portu chce wziąć na ten cel 40 mln zł kredytu. O propozycji dyskutowali kilka dni temu członkowie rady nadzorczej. Nie zapadły jednak jeszcze żadne wiążące decyzje.

Niewykluczone, że większość członków rady czeka na wynik wyborów samorządowych. Wtedy okaże się, kto będzie rządził Mazowszem, które ma udziały w spółce.