Przepowiedział krach, teraz widzi wojnę
Można byłoby się uśmiechnąć z politowaniem i wzruszyć ramionami. Ale akurat tej przepowiedni jasnowidza zignorować nie można. Krzysztof Jackowski z Człuchowa, z którego pomocy często korzysta policja, już w grudniu zapowiadał jesienne kłopoty banków i finansowy krach, choć specjaliści mówili, że to niemożliwe. Teraz idzie dalej. Przewiduje, że w listopadzie wybuchnie wojna światowa, która zacznie się od Iranu.
- Ekonomiści: Mamy już światowy krach
- Tak będzie wyglądał koniec świata
- Panika na giełdach, Moskwa wstrzymuje notowania
- Pożar na rynkach finansowych parzy Rosję
- Rząd nic nie robi na wypadek krachu
- Unia ratuje europejskie banki przed paniką
- Państwo przejmuje banki w Wielkiej Brytanii
- Dług USA przekroczył granice wyobraźni
- Kraj płaci za bankierów, a ci się bawią
- Kryzys światowy... zabił zbiórkę makulatury
- Tak policja korzysta z usług wróżbitów
- Zachód poprosi o pomoc Chiny i Indie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nastąpi jakieś załamanie ekonomiczne i banki będą musiały reagować. To nie będą przewidywalne reakcje, mam wrażenie, że jak to wszystko walnie, to będzie straszny dramat" - mówił Krzysztof Jackowski pod koniec ubiegłego roku "Gazecie Pomorskiej".
Jackowski często na poparcie swoich umiejętności pokazuje pisma z podziękowaniami - m.in. od policji - za pomoc w wyjaśnieniu nierozwikłanych spraw. Teraz, jeśli jego przepowiednie będą tak samo precyzyjne jak w sprawie finansowego krachu, naprawdę należy się bać.
Jasnowidz, o którym poważni politycy w filmie dokumentalnym Marii Zmarz-Koczanowicz mówili jako o człowieku, który rzeczywiście ma nadprzyrodzony dar, wyznaczył początek światowego kryzysu na połowę września. 15 dnia tego miesiąca amerykańskie Lehman Brothers, Bear Stearns i AIG ogłosiły, że stoją na krawędzi bankructwa. Giełdy całego świata poszybowały w dół, a cena ropy naftowej spadła do rekordowo niskiego poziomu...
>>>Wrześniowa panika na giełdach
"To będzie rok wstrząsu bankowego w Polsce, nie takiego zwykłego wahania stóp, ale prawdziwego wstrząsu. Banki zadrżą. Może źle to nazywam. To będzie wyjątkowo nieprzychylny rok dla tych, którzy mają kredyty albo zamierzają je wziąć. Stopy już są wysokie, ale nastąpi jakieś załamanie ekonomiczne i banki będą musiały reagować. To nie będą przewidywalne reakcje, mam wrażenie, że jak to wszystko walnie, to będzie straszny dramat" - mówił w 2007 roku Jackowski.
Fundacja "Nautilus", z którą jasnowidz współpracuje, pokazała jakiś czas temu jego przepowiednie analitykom giełdowym. Ich reakcja? To uśmiechy politowania i niedowierzanie. "O czym ten jasnowidz z Człuchowa mówi. Kryzys już był na jesieni 2007, a teraz po zwykłej korekcie giełdy odrobią straty i po kłopocie!” - odpowiadali analitycy.
>>>Ekonomiści: Mamy już światowy krach!
Okazuje się, że to nie koniec. Jackowski skontaktował się z "Nautilusem" w lipcu i zapowiadał prawdziwy dramat w świecie finansów. Ogromny kryzysy miał, jego zdaniem, nadejść jesienią, a jego kulminacja - nastąpić w listopadzie. Będzie to atak na Iran i jednocześnie uderzenie w jednego z największych producentów ropy na świecie. To ostatecznie wywróci do góry nogami świat finansów.
Krzysztof Jackowski to jeden z najsłynniejszych polskich jasnowidzów. Zasłynął współpracą z policją, która wielokrotnie zwracała się do niego o pomoc w najtrudniejszych sprawach. Specjalizuje się w odnajdywaniu zaginionych osób. W ciągu 20 lat działalności udało mu się rozwikłać 600 takich spraw.
Zobacz, co Krzysztof Jackowski przewidywał na 2008 rok
p























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!