Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak policja korzysta z usług wróżbitów

3 kwietnia 2009, 20:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ludzie, którzy twierdzą, że są wróżbitami, śledzą kroniki kryminalne i zgłaszają się na policję, bo liczą na nagrodę za pomoc. Przykład: policjanci z lubelskiej policji zasypywani są ofertami szarlatanów, oferujących usługi przy szukaniu studenta z Lublina. Co ciekawe, policja nie odsyła ich z kwitkiem.

. W komendach są specjalne budżety dla informatorów. Wprawdzie nie musi nim być jasnowidz, ale nieoficjalnie wiadomo, że w przeszłości i takim informatorom płacono. Ponadto policja musi przesłuchać każdego, kto twierdzi, że coś wie w danej sprawie.

To dlatego z ofertą pomocy przy szukaniu Marka Wojciechowskiego, studenta drugiego roku prawa UMSC. Zaginął on w nocy z 17 na 18 marca. Wyszedł z krewnym z klubu Archiwum przy miasteczku akademickim w Lublinie. Potem samotnie zmierzał w kierunku ul. Głębokiej. Tam urywa się po nim wszelki ślad.

"Jeśli sprawdzamy doniesienia jasnowidzów, to " - mówi DZIENNIKOWI Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego policji. "W ten sposób chcemy ją uspokoić i zapewnić, że robimy wszystko, co w naszej mocy, aby odnaleźć bliskiego" - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj