Krzysztof Piesiewicz był współautorem scenariuszy filmowych do aż 17 filmów Krzysztofa Kieślowskiego, m.in. "Bez końca", serii "Dekalog", trylogii "Trzy kolory". Jego scenariusze wielokrotnie nagradzano. Poza tym, że zajmował się filmem, był także uznanym prawnikiem.
Był legendarnym adwokatem "Solidarności"
Krzysztof Piesiewicz urodził się w 1945 roku w Warszawie. Na początku lat 70. ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, a trzy lata później rozpoczął praktykę adwokacką. Zanim trafił do świata filmu i polityki i przez 16 lat był senatorem, zajmował się właśnie prawem.
To on był legendarnym adwokatem "Solidarności" oraz oskarżycielem posiłkowym w procesie morderców ks. Jerzego Popiełuszki. Bronił także pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. Po wyborach 4 czerwca 1989 roku musiał zmierzyć się z osobistą tragedią. Jego matka Aniela została brutalnie zamordowana. Ciało kobiety zostało skrępowane w taki sam sposób, w jaki zrobiono to z ciałem Jerzego Popiełuszki. W wywiadach Piesiewicz podkreślał, że nikt tak dobrze go nie rozumiał, jak ona.
Miałem mnóstwo nieusprawiedliwionych nieobecności. Mama jednak miała w sobie jakiś taki spokój i pewność, że wyjdę na ludzi. Bez problemu dostałem się na studia – skończyłem je ze średnią 4,5 - mówił w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Jakie filmy stworzył Krzysztof Piesiewicz?
Owocem współpracy Krzysztofa Piesiewicza z Krzysztofem Kieślowskim były filmy, które do dziś uchodzą za prawdziwe arcydzieła sztuki filmowej. Jego scenariusze wielokrotnie nagradzano, m.in. europejską nagrodą filmową Felix (1989), na festiwalach w Cannes, San Sebastián, Wenecji, Berlinie, Gdańsku. Filmy, które stworzył wraz z Krzysztofem Kieślowskim są m.in.:
- "Dekalog"
- "Podwójne życie Weroniki"
- "Trzy kolory: Niebieski"
- "Trzy kolory: Biały"
- "Trzy kolory: Czerwony"
- "Bez końca".
Karierę Krzysztofa Piesiewicza przerwał skandal, który wybuchł w 2009 roku. Prasę obiegły zdjęcia, na których widać jak wciąga biały proszek. Senator broniąc się, twierdził, że nie są to narkotyki, ale leki. W grudniu 2013 sąd rejonowy uniewinnił go m.in. od zarzutów posiadania narkotyków i próby nakłonienia do ich zażycia.
Cytat Krzysztofa Piesiewicza o człowieku i okrucieństwie
Krzysztof Piesiewicz pytany o to, co jest najlepsze w zawodzie adwokata, odpowiadał, że kiedyś poruszył ten temat w rozmowie z Tadeuszem de Virionem. Uznaliśmy, że to, iż jako jedyni podajemy w więzieniu rękę osobie wykluczonej. Nie muszę wiedzieć, czy ktoś jest winny czy nie, mnie to wcale nie interesuje - mówił w rozmowie z Ewą Usowicz dla "Rzeczpospolitej".
Jego słowa z tego wywiadu wybraliśmy na dzisiejszy cytat dnia. Krzysztof Piesiewicz tak mówił o swoim zawodzie i podejściu do drugiej osoby: "Zawsze bronię człowieka. Z biegiem lat narastały we mnie wątpliwości, które starałem się zwalczać. Zawsze odpychało mnie okrucieństwo". W tych słowach Krzysztofa Piesiewicza zawarta jest nie tylko kwintesencja jego zawodu oraz podejścia do bycia prawnikiem, ale także jego filozofia bycia człowiekiem.
Krzysztof Piesiewicz odszedł 14 maja 2026 roku. Zmarł po długiej i ciężkiej chorobie w wieku 80 lat. W dniu jego śmierci podczas festiwalu w Cannes pokazano inspirowane "Dekalogiem" Krzysztofa Kieślowskiego "Historie równoległe" Asghara Farhadiego.