Gronkowiec zaatakował niemowlęta w szpitalu
Gronkowiec zaatakował na oddziale pediatrycznym białostockiego szpitala uniwersyteckiego. Groźną bakterią zaraziło się ośmioro niemowląt. "Zostały natychmiast przewiezione na oddział pediatryczny. Na szczęście dzieci czują się dobrze" - zapewnia DZIENNIK kierownik kliniki położnictwa.
- Skandaliczny brud w szpitalu
- Szpital zrobił pedofilów z rodziców
- Cholera na warszawskim "kąpielisku"
- Dzieci nie muszą cierpieć
- Epidemia na oddziale. Noworodki zamknięte
- To nie szpital zaraził dzieci gronkowcem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na oddziale położniczym uniwersyteckiego szpitala klinicznego gronkowca wykryto u ośmiu noworodków. Oddział został zamknięty, maluchy są teraz na oddziale pediatrycznym, ich życiu nic nie grozi.
"Infekcja nie jest poważna. Dzieci czują się dobrze i przebywają na oddziale pediatrycznym" - mówi DZIENNIKOWI prof. Marek Kulikowski kierownik kliniki położnictwa i perinatologii w Uniwersyteckim szpitalu klinicznym w Białymstoku.
Kierownictwo kliniki argumentuje, że za zarażenie są odpowiedzialne przestarzałe pomieszczenia szpitala. W klinice noworodki leżą razem i nawzajem zarażają się bakteriami. "Wprowadziliśmy zaostrzony reżim odwiedzin i dbamy o higienę, ale nie możemy odseparowywać noworodków od ich matek" - tłumaczy Kulikowski.
"Szpital otrzymał 500 milionów złotych dotacji na modernizację. Po remoncie będą oddzielne sale dla wszystkich mam i problem z gronkowcem powinien zniknąć" - dodaje prof. Kulikowski.
Wszystkie zarażone maluchy w ciągu najbliższych dni powinny wrócić do zdrowia i zostać wypisane do domu.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!