Wyspiarze coraz częściej atakują Polaków
W 2008 roku w Wielkiej Brytanii odnotowano aż 20 procent więcej przypadków agresji wobec Polaków - podało w piątek Zjednoczenie Polskie, największa organizacja polonijna na Wyspach. Powód? Kryzys, który sprawia, że emigranci są oskarżani o zabieranie Brytyjczykom miejsc pracy i zasiłków.
- Polacy uciekają z Wysp. Do Australii
- "Polscy budowlańcy kradną nam pracę"
- Polacy zaatakowani młotkiem i nożami
- Szkoły nie są gotowe na powrót Polaków z Wysp
- Brytyjczycy zrobili z Polaków niewolników
- Polacy zbadają, co myślą rodacy na Wyspach
- Polacy naprawiają brytyjskie statki
- BBC o Polkach: To dobre prostytutki
- Tak wykorzystują Polaków w Irlandii
- Obrażają Polaków na brytyjskim Facebooku
- Zobacz, jak Anglik szukał pracy w Polsce
- Brytyjczycy mogą skremować Polaka
- Nianie na Wyspach ofiarami kryzysu
- Piekarz zapłaci za uderzenie Brytyjki
- Brytyjczycy: Nie chcemy emigrantów!
- Polacy boją się angielskiej policji
- Atak na Polaków w Irlandii Północnej
- Nowe czasopismo dla kobiet
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Organizacja przeanalizowała 60 przypadków, w których Polacy byli ofiarami ataków słownych i fizycznych. To aż o 20 procent więcej niż w roku ubiegłym. Wiktor Moszczyński, rzecznik Zjednoczenia, podkreśla jednak, że ta lista może nie być kompletna.
"Bazowaliśmy tylko na doniesieniach brytyjskich mediów. Więcej informacji o przestępstwach posiada policja, ale ona z kolei nie prowadzi statystyk dotyczących narodowości ofiar. My widzimy tylko, że agresji i uprzedzeń jest coraz więcej i rząd brytyjski powinien zacząć temu przeciwdziałać" - mówi rzecznik.
Jednym z przykładów może być antypolska akcja w miejscowości Llanelli na południu Walii. W maju zeszłego roku ponad 100-osobowa grupa Walijczyków stworzyła internetową grupę na popularnym portalu społecznościowym Facebook. Zachęcała w niej do bojkotu emigrantów z Polski. "Pozbądźmy się Polaków, sami mamy problemy z pracą" - pisali internauci. Po interwencji walijskiej policji stronę zamknięto.
Zjednoczenie podaje, że 70 procent wszystkich antypolskich incydentów ma miejsce w małych miastach i na wsi.
"To tutaj najbardziej dało się odczuć skutki napływu emigrantów. Wielu Brytyjczyków nie miało wcześniej okazji zetknąć się z polską kulturą. A część z Polaków przyjechało tutaj bez znajomości angielskiego i lokalnych realiów. To powoduje napięcia" - tłumaczy Mokrzycki.
Za wzrost niechęci do emigrantów wiele organizacji wini kryzys gospodarczy, który w Wielkiej Brytanii zbiera coraz większe żniwo. Według grudniowych doniesień Międzynarodowej Organizacji Pracy liczba bezrobotnych na Wyspach osiągnęła już 2 miliony, a kolejne firmy zapowiadają cięcia zatrudnienia.
David Joyce, oficer ds. równości w irlandzkim Kongresie Związków Zawodowych, przyznaje, że emigranci są dużo bardziej narażeni na ataki przemocy w dobie kryzysu niż boomu gospodarczego.
"Obserwowaliśmy to już wcześniej, kiedy gospodarka wkraczała w fazę recesji. Teraz, kiedy szykują się masowe zwolnienia, coraz bardziej zaczynamy obawiać się o naszych pracowników pochodzących z innych krajów" - mówi Joyce.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!