Słynny Ziggy Dust wrócił do kraju
Tańczący sprzątacz postanowił opuścić Wyspy Brytyjskie i wrócić do domu, bo – jak twierdzi – otrzymywał pogróżki na tle rasowym. Ziggy mieszkał w Londynie ponad trzy lata, rozgłos przyniósł mu film prezentujący jego wyczyny na YouTube.
- Ziggy Dust opuszcza Polskę
- Polacy uciekają z Wysp. Do Australii
- Sprzedana chluba brytyjskiej Polonii
- Anglicy poszukają pracy nad Wisłą
- Polacy pokochali angielską herbatkę
- Ziggy Dust ucieka do Londynu
- Polacy boją się angielskiej policji
- Uratowała dzieci wyrzucając je przez okno
- Polacy uciekają z Zielonej Wyspy
- Polski sprzątacz z YouTube'a: Nie wracam do kraju
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zbigniew Colbecki, bo tak nazywa się naprawdę, zachwycił Londyńczyków układami tanecznymi, jakie wykonywał podczas sprzątania ulic angielskiej stolicy.
Kiedy jeden z przechodniów nagrał filmik z Ziggym w roli głównej i umieścił na Youtube, o Polaku zaczęły rozpisywać się brytyjskie media, a mieszkańcy Londynu przychodzili specjalnie do dzielnicy Chiswick, aby zobaczyć jego popisy. Jak donosi brytyski "The Daily Mail" w tej chwili Ziggy jest już jednak w Polsce. Ywierdzi, że padł ofiarą rasistów – miał być pobity przez członków skrajnie prawicowego Frontu Narodowego, grożono mu też śmiercią.
Na jednej ze stron internetowych Ziggy napisał: "Jestem poza Anglią, bo ktoś chciał mnie zabić. Bardzo mi przykro". "Ktoś bardzo znienawidził mnie i mój taniec. Tęsknię za Chiswick. Opuściłem Anglię, bo nie miałem wyboru”.
Jego relację potwierdza Sam Harrison – właściciel pubu, w którym dorabiał 47-letni Ziggy. "Ziggy przyszedł do mnie w zeszłym tygodniu i zabrał swój sprzęt. Zdecydował się wrócić do Polski" - stwierdził. "Powiedział mi, że nie czuje się bezpiecznie, bo został zaatakowany i zastraszony przez frakcję Frontu Narodowego. To stało się w okresie świątecznym, jednak Ziggy uważał, że policja mu nie pomoże. Ktoś go wystraszył, widziałem ten strach w jego oczach" - dodaje Harrison.
Rada dzielnicy Hounslow, która zatrudniała Colbeckiego twierdzi, że nie miała pojęcia o tym, by Ziggy był zastraszany.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!