Sylwia Czubkowska: Spreparowane ciała ludzkie wystawione w centrum handlowym obejrzało już kilka tysięcy widzów. Organizatorzy wystawy zapewniają, że to nie tylko sztuka, ale także okazja do nauki medycyny.
Krystyna de Walden-Gałuszko*: Bzdura i to kompletna. To co najwyżej niezdrowe epatowanie nagością na granicy łamania ludzkiej godności. Taka wystawa nie ma nic wspólnego z edukacją, bo czego może się człowiek nauczyć, oglądając kości czy ścięgna? Nie można takiego obnażania zwłok traktować jako atlasu anatomii, bo do nauki konieczny jest komentarz, wytłumaczenie, opis tego, co się widzi. Oczywiście ciała ludzkie ogląda się i uczy się z nich, ale w odpowiednich miejscach, takie jak uczelnie czy szpitale. A nie w centrum handlowym, wśród ludzi, którzy przyszli na zakupy.

A może to jednak jest po prostu sztuka?
To nie jest tak, że wystarczy coś nazwać sztuką, by się nią stało. Organizatorzy za obejrzenie wystawy pobierają opłatę i ja mam odczucie, że dla nich nie liczy się ani sztuka, ani edukacja, tylko zysk.

*Krystyna de Walden-Gałuszko, profesor medycyny paliatywnej i psychiatrii