"We wschodniej części kraju należy się spodziewać obfitych opadów śniegu, za to na zachodzie deszczu ze śniegiem" - zapowiada synoptyk IMGW Ewa Leszczyńska. Tak będzie przez kilka dni - kilka stopni na plusie i opady deszczu ze śniegiem, za to mróz w nocy.

W niedzielę zrobi się jednak chłodniej. Przez cały tydzień pogoda będzie zdradliwa zwłaszcza dla kierowców, którzy w wielu regionach Polski od zmierzchu do świtu będą jeździli po szklance, a za dnia po błocie pośniegowym.

Ucieszą się jedynie narciarze - pod koniec tygodnia spodziewany jest nawrót zimy, a śnieg ze stoków może dotrwać nawet do połowy marca.

"W górach jest na tyle dużo śniegu, że jeśli nie zawieje halny, śnieg zacznie topnieć dopiero na początku marca i będzie schodził jeszcze przez co najmniej dwa tygodnie" - mówi dr Marek Błaś z Zakładu Meteorologii i Klimatologii Uniwersytetu Wrocławskiego. A to oznacza, że na zimowe szaleństwo wcale nie jest za późno.

Czy w tym roku Polsce grozi powódź? Zdaniem Błasia nie należy spodziewać się gwałtownych roztopów. "Obecne prognozy pozwalają przypuszczać, że mogą się jedynie pojawić lokalne podtopienia na polach, ale nie grożą nam zalane wsie" - uspokaja dr Błaś.