Zaczęło się zgoła niewinnie - od słabej jakości filmu nakręconego 1 marca pod Głubczycami. Widać na nim - choć chciałoby się rzec, że w zasadzie nie widać - jak czarny zwierz spaceruje po śniegu.

>>> Zobacz pierwsze nagranie "bestii"

Krótko po publikacji tego nagrania w mediach zaczęli się pojawiać kolejni świadkowie, którzy widzieli wielkiego dzikiego kota. Ukazała się też wstrząsająca relacja o pięciu zagryzionych cielakach w gospodarstwie w Mokrej.

Na temat niewyraźnego filmu wypowiadały się najtęższe głowy w dziedzinie łowiectwa i zoologii. Eksperci zasugerowali: to równie dobrze może być pies, kot, puma, lampart lub irbis, czyli pantera śnieżna. I wtedy zaczęło się szaleństwo.

W ciągu zaledwie kilkunastu dni "bestię z Opolszczyzny" rzekomo widziano także na Kujawach i Górnym Śląsku. O jej ogromnych pazurach, groźnych zębach i porozrywanych nimi zwierzętach rozpisywały się lokalne gazety, straszyły ogólnopolskie telewizje. W województwie opolskim powołano nawet sztab kryzysowy i zarządzono obławę.

>>> Bestia dotarła do Bytomia?
>>> Drapieżcę widziano na... Kujawach!

Podczas gdy łowczy bezskutecznie przeczesywali łąki i lasy, okoliczni mieszkańcy zabijali wszystkie dziury w płotach i zarzekali się, że w nocy za nic nie wyjdą z domu. W obronie dzikiego kota wystąpili ekolodzy. W petycji do wojewody śląskiego poprosili, aby wydał zakaz odstrzału zwierzęcia.

>>> Ekolodzy: Nie zabijajcie pumy!

Inni z kolei sprawę wyśmiewali. Opolska puma szybko doczekała się co najmniej kilkunastu profili w serwisie społecznościowym Nasza-klasa.

>>> Zobacz pumę na Naszej-klasie

Do serwisów takich, jak YouTube, trafiła masa bardziej lub mniej zabawnych filmików:

>>> Czerwona puma w zagajniku
>>> Dziki zwierz w krzakach
>>> Biały kot w lesie

Wisienkę na torcie położyła "Nowa Trybuna Opolska", której dziennikarze wyspecjalizowali się w mrożących krew w żyłach relacjach od nowych świadków "pumo-lamparto-irbisa". Gazeta ogłosiła konkurs na imię dla tajemniczego zwierza. Wśród aż 375 nadesłanych propozycji znalazły się między innymi: Furia, Kanalia, Opumcia, Demolka czy Hasajka.

Trwa właśnie SMS-owe głosowanie, w którym absolutną przewagę zyskała propozycja imienia "Gryzek". Autor zwycięskiego imienia nie dostanie jednak w nagrodę niczego prócz "wiecznej sławy" i uwielbienia miłośników zwierzęcia, które równie dobrze nawet może nie istnieć.

W ostatni piątek w sprawie, o której powoli wszyscy już zapominali, pojawił się nowy akcent. Pumę widziano - a nawet nagrano - jak hasa po polu koło wsi Rogów Opolski. Dzień później zwierzę widzieli kolejni mieszkańcy miejscowości.

>>> Zobacz nowy film z "bestią"

Myśliwi natychmiast ruszyli na obławę i właśnie kroczą gdzieś przez łąki między Rogowem Opolskim a Krapkowicami. Na rezultaty łowów z zapartym tchem czeka cała Polska.