Dziennik Gazeta Prawana logo

"Reakcja ambasadora Rose’a na słowa Czarzastego przesadzona. Według Eksperta nie licuje z powagą dyplomacji

6 lutego 2026, 18:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Reakcja ambasadora Rose’a na słowa Czarzastego przesadzona. Według Eksperta nie licuje z powagą dyplomacji
"Reakcja ambasadora Rose’a na słowa Czarzastego przesadzona. Według Eksperta nie licuje z powagą dyplomacji/PAP
Włodzimierz Czarzasty stanowczo oświadczył, że nie poprze wniosku o przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla prezydentowi USA. W jego ocenie Donald Trump na nią nie zasługuje. Słowa marszałka Sejmu spotkały się z ostrą reakcją ambasadora Stanów Zjednoczonych. "Należało się tego spodziewać, ale ta reakcja wydaje się być absolutnie przesadzona i nie licująca z powagą dyplomacji" - uważa wiceprezes PAN prof. Dariusz Jemielniak.

Rose murem za Trumpem

Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose oświadczył na platformie X: "Ze skutkiem natychmiastowym nie będziemy już utrzymywać kontaktów ani komunikować się z Marszałkiem Sejmu Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa poważnie zaszkodziły naszym doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem".

Nie pozwolimy nikomu szkodzić stosunkom amerykańsko-polskim ani okazywać braku szacunku prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który tak wiele uczynił dla Polski i Polaków - dodał ambasador USA.

Zdaniem prof. Jemielniaka należało się spodziewać reakcji ambasadora Rose’a na te słowa, ale "ta reakcja wydaje się być absolutnie przesadzona i nie licująca z powagą dyplomacji”.

Dyskusji na argumenty musimy się zmieścić w 140 znakach

Prof. Jemielniak, który specjalizuje się m.in. w analizie dezinformacji w sieci. Przy okazji "wymiany zdań" Czarzastego i Rose'a zwraca uwagę, że mamy obecnie proces pogarszania się kultury politycznej.

Mamy sytuację, w której zamiast poważnej dyskusji na argumenty musimy się zmieścić w tych 140 (na platformie X w jednym wpisie maksymalna liczba znaków to 280) czy iluś tam znakach - zwrócił uwagę prof. Jemielniak, opisując - jak to określił – "tabloidyzację mediów".

Podstawowa obietnica Twittera (obecnie X) była taka, że będzie to przestrzeń otwartej debaty publicznej, w której każdy może rozmawiać z każdym - przypomniał naukowiec i zaznaczył, że była to "bardzo atrakcyjna obietnica". Dodał, że nie jest to jednak medium, o którym można mówić, że ma szeroką i reprezentatywną publiczność.

Wydaje mi się, że problem polega na tym, że Twitter i zresztą inne platformy społecznościowe zostały zawłaszczone przez świat polityki na potrzeby komunikacji - powiedział. Zwrócił też uwagę, że możliwość korzystania z platform społecznościowych jest atrakcyjna, bo nie wymaga pośrednika.

Trumpa umie korzystać z sieci społecznościowych

Prof. Jemielniak zauważył, że przypadek Trumpa jest ciekawy, ponieważ prezydent USA umie korzystać z sieci społecznościowych zarówno jako polityk, ale także jako "zwykły człowiek", używając memów, żartów i prostych komunikatów.

Zapytany o to, czy granica między światem rzeczywistej dyplomacji a mediami społecznościowymi się zatarła, naukowiec odpowiedział, że nadal mimo wszystko funkcjonuje ten podział. Rzeczywiste działania (dyplomatyczne) mają nadal wymiar oficjalny, np. nieprzyznanie komuś wizy. Natomiast w debacie publicznej bardzo często nie są istotne, ważny jest dyskurs - wytłumaczył wykładający także w Akademii Leona Koźmińskiego prof. Jemielniak.

Myślę, że nie jest zupełnie wykluczone, że i z tym mamy do czynienia teraz. Oczywiście ambasador (Rose) zadziałał, bo musiał, musiał się też wykazać, pokazać pewną linię, ale czy to naprawdę się przełoży na działania ze strony aparatu administracji Stanów Zjednoczonych, to nie jestem taki pewien - powiedział prof. Jemielniak, odnosząc się do sporu między Rose’em a Czarzastym.

Naukowiec zgodził się, że debata polityczna, która niekoniecznie pociąga za sobą realne skutki, nie jest niczym nowym. Zaznaczył jednak, że media społecznościowe doprowadziły do tego, że "droga do zabrania głosu się skróciła, co sprawia, że nie ma chwili namysłu, reakcje są błyskawiczne, co wpływa na zwiększenie temperatury debaty i jej nieprzewidywalności".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj