Hoffman, Krystian i Kowalski będą wspierać Arkę, Lecha i Cracovię
Zespół parlamentarny, który ma wspierać piłkarskie zespoły z Gdyni, Poznania i Krakowa został powstał w lutym. Powołali go do życia trzej posłowie PiS: Zbigniew Hoffman, Mariusz Krystian i Michał Kowalski. Czym się będzie zajmowało to "ciało"? Panowie na razie jeszcze nie odbyli żadnego posiedzenia, ale wyznaczyli sobie jasne zadania.
- 1. Promocja i wspieranie w/w klubów w Polsce
- 2. Współpraca z kierownictwami klubów
- 3. Wspieranie inicjatyw patriotycznych kreowanych przez klub
- 4. Organizowanie spotkań środowisk kibiców
Posłowie za wspieranie klubów nie wezmą nawet złotówki
Serwis "Weszlo.com" zapytał posła Krystiana skąd wzięła się taka inicjatywa i o jej szczegóły. Generalnie widzę swoją działalność tak, że chcę pokazać, że piłka nożna to nie są negatywne emocje, ale przede wszystkim właśnie takie pozytywne, patriotyczne. Państwowotwórcze, historyczne działania, które w wielu ważnych momentach polskiej historii, miały swoje bardzo pozytywne przełożenia. Można zrealizować konferencje, wystawy, można działać poprzez muzykę czy inne rzeczy. Ja będę coś takiego proponował, zobaczymy, co zaproponują koledzy. Będziemy razem tworzyć ten program, formułę działalności, ona oczywiście nie jest zamknięta dla innych i pod względem liczebności, i jakości, i tematyki. Najważniejsze, żeby ten zespół działał. Jeśli będzie działał i będziemy się spotykać, to wszystko będzie mieć sens, problematyczne są te zespoły, które istnieją tylko na papierze - powiedział na łamach "Weszło.com" Krystian.
Poseł PiS podkreślił, że z powstaniem "Parlamentarnego Zespołu ds. Wspierania Arki Gdynia, Lecha Poznań i Cracovii Kraków" nie łączą się żadne korzyści finansowe. Każdy zespół parlamentarny jest dobrowolnym zrzeszeniem posłów. Nie idą za tym żadne profity dla parlamentarzystów, ani koszty dla kancelarii sejmu. Ten zespół, tak jak 250 innych, ma swoją tematykę, my zrzeszyliśmy się na kanwie sportu - zaznaczył rozmówca "Weszlo.com".
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.