Zima może osłabić skuteczność ukraińskich dronów
Według ekspertów wojskowych nadchodzące miesiące mogą przynieść najbardziej intensywne walki w tym roku. Siły rosyjskie znajdują się niespełna 15 kilometrów od Słowiańska i Kramatorska - kluczowych miast i aglomeracji przemysłowej położonej w północnej części obwodu donieckiego. Oba miasta są coraz częściej atakowane dronami i kierowanymi bombami lotniczymi.
Zbliżająca się zima i pogorszenie pogody mogą osłabić skuteczność ukraińskich dronów. Wtedy Rosjanie zwykle próbują przywrócić mobilność na polu bitwy - uważa Michael Kofman z think tanku Carnegie Endowment for International Peace (CEIP), wskazując na ryzyko nowych szturmów zmechanizowanych.
Drapaty zmienia podejście na najwyższych szczeblach dowodzenia
Sprawdzianem dla 43-letniego generała Drapatego oraz nowej generacji dowódców będzie utrzymanie spójności obrony. Za kluczowe odcinki odpowiadają obecnie m.in. generał Andrij Biłecki (3. Korpus Armijny) oraz generał Denys Prokopenko (1. Korpus Gwardii Narodowej "Azow"). Awansowanie tych dowódców było - jak podkreśla zastępca szefa Biura Prezydenta Ukrainy generał Pawło Palisa - "całkowicie logiczne", ponieważ są to generałowie "cieszący się szacunkiem i autorytetem" wśród żołnierzy.
Na początku tego roku oddziały pod dowództwem Biłeckiego ustabilizowały sytuację na odcinku frontu w pobliżu Słowiańska. Z kolei siły podległe Prokopence odegrały ważną rolę w powstrzymaniu rosyjskich ataków w pobliżu Dobropilla, ok. 95 km na zachód od okupowanego Doniecka.
Generał Drapaty zmienia podejście na najwyższych szczeblach dowodzenia, które odziedziczył po swoim poprzedniku generale Oleksandrze Syrskim, krytykowanym dotąd za mikrozarządzanie. Jak ocenia Kofman, nowy naczelny dowódca „przekazuje więcej uprawnień dowódcom szczebla operacyjnego”, co ma na celu uczynienie obrony na wschodzie "znacznie bardziej spójną".
Rosja nie znalazła sposobu na przełamanie ukraińskiej obrony
Siłom rosyjskim cały czas nie udaje się dokonać szybkiego przełamania frontu. Ich postępy w Donbasie są powolne, a siły ukraińskie nadal stawiają opór. Emil Kastehelmi z grupy analitycznej Black Bird podkreśla, że choć sytuacja pozostaje niestabilna, to "wciąż może potoczyć się w wielu kierunkach". Według jego oceny Rosja nie znalazła dotychczas skutecznego sposobu na przełamanie ukraińskiej obrony, która w znacznym stopniu opiera się na systemach bezzałogowych.
Reuters przypomina, że armia ukraińska nadal nie dysponuje wystarczającymi zasobami ludzkimi, by przeprowadzać operacje ofensywne na dużą skalę. Zarówno generał Drapaty, jak i nowy minister obrony Jewhenij Chmara muszą jeszcze naprawić system poboru do wojska, w którym panuje korupcja i złe zarządzanie.
Generał Drapaty został w lipcu naczelnym dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy, zastępując na tym stanowisku generała Syrskiego. Jest trzecim naczelnym dowódcą w czasie wojny na pełną skalę z Rosją.
Pozycje na Donbasie zostaną dodatkowo wzmocnione
Słowiańsk i Kramatorsk tworzą tzw. pas twierdz - główny węzeł obronny Ukrainy w obwodzie donieckim. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował 28 sierpnia po wizycie na froncie z generałem Drapatym, że pozycje na Donbasie zostaną dodatkowo wzmocnione przez dwa zreorganizowane zgrupowania pod dowództwem generałów i Bohaterów Ukrainy - Denysa Prokopenki i Andrija Biłeckiego.
Obaj dowódcy wywodzą się z ruchu "Azow" zwalczającego w 2014 roku prorosyjski separatyzm, jednak obecnie stoją na czele odrębnych formacji w różnych rodzajach sił zbrojnych. Gen. Prokopenko zasłynął obroną zakładów metalurgicznych Azowstal w Mariupolu w 2022 roku, był w rosyjskiej niewoli, a następnie internowany w Turcji; obecnie dowodzi 1. Korpusem "Azow" w strukturach Gwardii Narodowej. Z kolei generał Biłecki, pierwszy dowódca jednostek „Azow”, dowodzi 3. Korpusem Armijnym w Siłach Lądowych. Według prezydenta Zełenskiego podległe im pododdziały odniosły sukcesy w tym roku w ramach wieloetapowej operacji na kierunku ołeksandriwskim, wyzwalając kilkadziesiąt miejscowości.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
