W piątek przed Sądem Okręgowym w Warszawie miał się rozpocząć cywilny proces Petru z wydawcą tygodnika "wSieci" (obecnie "Sieci Prawdy"). Pełnomocnik lidera Nowoczesnej mec. Maciej Ślusarek oświadczył jednak na początku posiedzenia sądu, że wycofuje pozew i rezygnuje z roszczeń zawartych w tym pozwie.
W odpowiedzi pełnomocnik pozwanych mec. Dariusz Pluta oświadczył, że jego mocodawcy nie będą dochodzić zwrotu kosztów sądowych w tej sprawie.
Skąd pozew?
Pozew przeciw tygodnikowi Petru zapowiedział w styczniu, po publikacji "wSieci", który napisał wtedy:
W pozwie, który trafił do stołecznego SO Petru domagał się przeprosin za podanie "nieprawdziwych informacji dotyczących okoliczności wyjazdów służbowych związanych ze sprawowaniem przez niego funkcji posła, w tym bezpodstawne zarzucenie mu nieprawidłowości w wykorzystywaniu publicznych pieniędzy do celów prywatnych".
głosiła propozycja treści przeprosin zamieszczona w pozwie. Ponadto pozew zawierał żądanie wpłaty 50 tys. zł na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Po zakończeniu posiedzenia sądu, mec. Ślusarek podkreślił w rozmowie z PAP, że zawarty w tygodniku zarzut, iż doszło do wykorzystania środków publicznych na cele prywatne był nieprawdziwy. dodał wyjaśniając motywy wycofania pozwu.
Mec. Pluta powiedział PAP, że publikacja nie zawierała zarzutu defraudacji, zaś redaktor "wSieci" nie otrzymał odpowiedzi na swe pytania.
Nowoczesna dementuje
W komunikacie wydanym w styczniu Nowoczesna oświadczała, że
Wówczas do sądu trafił także pozew lidera Nowoczesnej przeciw wydawcy "SE". Proces cywilny Petru z "SE" ma rozpocząć się przed warszawskim SO w połowie listopada.
Dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Sejmu Andrzej Grzegrzółka mówił PAP w styczniu, że poseł ma prawo, a nawet obowiązek, wykonywania powierzonego mu przez wyborców mandatu. - zaznaczał.
dodał Grzegrzółka.