Słyszeliście o aferze? Czech Media Invest, właściciel grupy Eurozet, w skład której wchodzi m.in. Radio Zet, chce ją sprzedać, zaś Fratria, wydawca tygodnika „Sieci”, zamierza – według portalu WirtualneMedia.pl – ją kupić.

Nie brzmi aferalnie? Jeszcze nie. Przecież na wolnym rynku w tym cały ambaras, by dwoje chciało naraz – a tu jak najbardziej chcą. Więc w czym problem? Dlaczego tak wielu mówi o tej możliwej transakcji podniesionym tonem? Dla Jarosława Kurskiego z „Gazety Wyborczej” byłaby ona wręcz „zbrukaniem dzieła Andrzeja Woyciechowskiego, założyciela Zetki”. Propisowscy właściciele Fratrii przejmujący rozgłośnię, która powstała w środowisku ludzi obecnie zdecydowanie wrogich ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiego, to chichot historii, ale czy skandal?

Przepychanki obozów polityczno-ideologicznych to rzecz powszednia i dość nudna, dlatego zakusy Fratrii można by uznać za ambicjonalny policzek wymierzony środowisku Agory, gdyby nie to, że faktycznie ta konkretna sytuacja nosi w sobie zalążek prawdziwego skandalu. Chodzi o możliwe upolitycznienie bankowości i uczynienie innych branż naszej gospodarki bardziej podatnymi na kryzysy.

Refraternizacja bankowości