"475,2 mln dol., czyli w przeliczeniu 1,8 mld zł - na tyle cypryjskie spółki Juvell i Bithell, dawni akcjonariusze telekomunikacyjnej Sferii, wycenili przedmiot sporu z polskim skarbem państwa, który toczył się od lat przed paryskim arbitrażem. W ubiegłym tygodniu arbitrzy rozstrzygnęli sprawę na korzyść Polski" - czytamy w "Pulsie Biznesu".

Gazeta informuje, że korzenie sporu sięgają 2003 r. Wtedy to Sferia, założona przez Jacka Szymońskiego (współtwórcę m.in. PTC, operatora sieci Era), w przetargu dostała 15-letnią rezerwacje częstotliwości pasma 850 MHz. Szybko okazało się, że decyzja o ich przyznaniu była wadliwa - spółka nie była w stanie korzystać z tego pasma ze względu na zakłócenia, jakie wywoływałoby to w sieciach operatorów GSM. Na mocy kolejnych decyzji zakres częstotliwości był zmieniany, ale problem pozostawał, a nawet narastał.

"W rezultacie Sferia teoretycznie dysponowała pasmem, ale Urząd Komunikacji Elektronicznej nie wydawał jej pozwoleń radiowych. W 2011 r. dwie cypryjskie spółki kontrolujące wówczas Sferię (i kojarzone z Zygmuntem Solorzem), poinformowały polski rząd, że będą walczyć o swoje przed paryskim trybunałem arbitrażowym. Resort cyfryzacji pod długiej analizie dokumentów doszedł do wniosku, że ryzyko przegrania sporu jest zbyt duże, i zdecydował się w 2013 r. na podpisanie ugody" - informuje dziennik.

Zgodnie z ugodą Sferia, a za jej pośrednictwem grupa Cyfrowego Polsatu, w tym operator sieci Plus, od początku 2015 r. korzystała z pasma 800 MHz, zwolnionego przez analogową telewizję. Mimo ugody akcjonariusze Sferii w 2016 r. powrócili do sporu przed paryskim arbitrażem.