Nikt nie chciał porozmawiać o propagandzie.

Reklama

Bo wszyscy mają coś na sumieniu.

Ty jedna nie?

Ja jedna się zgodziłam.

Czemu?

Uznajmy, że podoba mi się to słowo, kojarzy mi się z odległą przeszłością.

Bo teraz już nie ma propagandy?

Jest, była przez całe 30 lat i nie zniknie, będzie z nami na zawsze.

Propaganda, czyli co?

Są słownikowe definicje, w naszym zawodzie to praca dla jakiejś partii, jakiejś siły politycznej. Działasz celowo, wiesz, że musisz podkreślać zalety tego, kto ci płaci, i ukrywać jego wady.

Czyje wady ukrywasz?

Nie robię w propagandzie.

Polsat nie jest PiS-owski?

Nie zauważyłam, ale jak ktoś twierdzi inaczej, to zapraszam, niech o tym opowie. Tylko konkretnie, niech mi powie, który program, który materiał czy rozmowy były stronnicze, były manipulacją lub propagandą. A może jest coś, o czymś nie informowaliśmy, a powinniśmy, to słucham, co takiego?

Reklama

Jeszcze się doczekasz takich analiz.

Proszę bardzo, jestem gotowa rozmawiać o faktach, nie o czyichś wrażeniach i wyobrażeniach. Ponieważ jednak nikt nam nie wskazał żadnego materiału, to nie ma o czym gadać.

Ale wiesz, że takie oskarżenia się pojawiają?

Wszystko, co słyszę, to wyłącznie hejt, zawiść, zazdrość, w sumie naturalny element naszego życia. Mam obsesję na punkcie słów, które wyszły z mody, jak choćby "uczciwość”.

Och, ty jesteś taka szlachetna, bezinteresowna, porządna…

Nie, k…a, nie jestem porządna, bo przeklinam!

I zostawię to w gazecie.

CZYTAJ WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU DGP>>>