Dziennik Gazeta Prawana logo

Krajewski: Manipulacja w mediach ma bogate tradycje

11 września 2020, 10:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gen. Wojciech Jaruzelski przygotowuje się w studiu do odczytania przemówienia informującego o wprowadzeniu stanu wojennego (źródło: Archiwum Dokumentacji Mechanicznej, Wojskowa Agencja Fotograficzna)
<p>Gen. Wojciech Jaruzelski przygotowuje się w studiu do odczytania przemówienia informującego o wprowadzeniu stanu wojennego (źródło: Archiwum Dokumentacji Mechanicznej, Wojskowa Agencja Fotograficzna)</p>/Wikimedia Commons
Któż zna się lepiej na robieniu propagandy od ludzi, którzy przez dekady zjedli na niej zęby? Dlatego w nowych czasach spuścizna po starych specach znów jest w cenie.

Poważne media zajmowały się kiedyś przekazywaniem informacji, oddzielając je od opinii i dbając o wiarygodność źródeł. Ideowa linia redakcji nie mogła wpływać na prawdziwość udostępnianych wiadomości, ponieważ obawiano się utraty zaufania odbiorców (od koloryzowania rzeczywistości były brukowce). Zbytnie spoufalanie się z jakąś partią oznaczało sprowadzenie się do roli jej organu medialnego, a to groziło nadszarpnięciem wiarygodności. Tak było od połowy XX w. i to tylko w krajach demokratycznych.

Te standardy są już przeszłością. Polaryzacja społeczeństw oraz scen politycznych, a także pojawienie się mediów społecznościowych przyniosły radykalną zmianę. Tradycyjne media zamiast pełnej palety informacji zaczęły przekazywać ich wybiórczą interpretację. Ów wybór zależy od opcji politycznej, na którą się pozycjonują, oraz grona dobrowolnie zamykających się w informacyjnej bańce odbiorców. W efekcie chodzi nie o informację, lecz o utwardzanie ścian własnej medialnej bańki, by zamknięci w niej ludzie nie zaglądali do innych, obcych ideowo baniek.

W tym procesie Polska nawet wyprzedza Zachód, bo stare standardy wolności słowa nie zdążyły się nad Wisłą dobrze zakorzenić, a uczynienie z mediów publicznych tuby propagandowej rządu przyśpieszyło te zmiany. W rodzącej się obecnie nowej normalności bezcenne okazują się doświadczenia oraz dorobek takich osób, jak promowany ostatnio przez opiniotwórcze tytuły Jerzy Urban. W czasach komunistycznego reżimu wraz z kolegami doskonalił on umiejętność takiego operowania informacją, by odbiorca nie silił się na samodzielne myślenie.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj