- Torfowiska – naturalne „banki węgla”
- Eksperyment na dalekiej północy
- Kluczowy wynik: wyższa woda, niższe emisje
- Dlaczego to działa szczególnie dobrze na północy?
- Rolnictwo a klimat: trudna równowaga
Torfowiska – naturalne „banki węgla”
W naturalnych warunkach torfowiska są silnie nawodnione i ubogie w tlen. Dzięki temu martwe szczątki roślin rozkładają się bardzo wolno i przez tysiące lat gromadzą się w postaci torfu. W ten sposób ogromne ilości węgla zostają trwale związane w glebie.
Problem zaczyna się wtedy, gdy torfowiska są osuszane na potrzeby rolnictwa. Spadek poziomu wód gruntowych powoduje napływ tlenu do warstw torfu. Mikroorganizmy zaczynają intensywnie rozkładać nagromadzoną materię organiczną, uwalniając węgiel w postaci CO2 – gazu cieplarnianego, który przez setki lub tysiące lat był bezpiecznie zmagazynowany.
Eksperyment na dalekiej północy
Naukowcy z Norweskiego Instytutu Badań nad Bioekonomią (NIBIO) przeprowadzili dwuletnie badania terenowe w dolinie Pasvik, na jednym z najbardziej na północ położonych uprawianych torfowisk świata.
Na polu badawczym testowano różne warunki gospodarowania, w tym różne poziomy wód gruntowych, różne dawki nawozów, różną częstotliwość koszenia. Automatyczne urządzenia przez cały sezon wegetacyjny, kilka razy dziennie, mierzyły emisje trzech najważniejszych gazów cieplarnianych: dwutlenku węgla (CO2), metanu (CH4), podtlenku azotu (N2O). To ważne, ponieważ każdy z tych gazów reaguje inaczej na zmiany wilgotności gleby.
Kluczowy wynik: wyższa woda, niższe emisje
Gdy pole było silnie odwodnione, emisje CO2 były wysokie – porównywalne z innymi uprawianymi torfowiskami w Europie. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy poziom wód gruntowych podniesiono do 25–50 cm poniżej powierzchni gleby: emisje CO2 gwałtownie spadły,emisje metanu i podtlenku azotu pozostały niskie, w niektórych warunkach pole pochłaniało więcej CO2, niż emitowało. Oznacza to, że odpowiednie nawodnienie może przekształcić użytkowane rolniczo torfowisko z źródła emisji w niewielki pochłaniacz węgla.
Dlaczego to działa szczególnie dobrze na północy?
Podniesienie poziomu wody ogranicza dostęp tlenu w glebie, co spowalnia rozkład torfu. Jednocześnie rośliny stają się nieco mniej aktywne, ale całościowy bilans węgla i tak się poprawia. Kluczową rolę odgrywa tu specyfika północnego klimatu: niskie temperatury spowalniają aktywność mikroorganizmów, długie, jasne letnie dni (i noce) wydłużają czas fotosyntezy. Badania pokazały jednak, że gdy temperatura gleby przekracza około 12°C, rozkład materii organicznej przyspiesza, a emisje CO2 i metanu rosną. Ocieplenie klimatu może więc częściowo osłabić pozytywny efekt wysokiego poziomu wód.
Rolnictwo a klimat: trudna równowaga
Badacze sprawdzili również wpływ praktyk rolniczych.
Nawożenie
- zwiększało produkcję biomasy,
- nie powodowało wyraźnego wzrostu emisji gazów cieplarnianych.
Koszenie
miało większe znaczenie. Usuwanie trawy oznacza wynoszenie z pola związanego w niej węgla. Przy bardzo częstych zbiorach może to prowadzić do stopniowej utraty węgla z systemu – nawet przy wysokim poziomie wód.
Dlatego eksperci podkreślają, że poziom wody, nawożenie i strategia zbiorów powinny być planowane łącznie.
Jednym z obiecujących kierunków jest paludikultura – uprawa roślin przystosowanych do podmokłych warunków, bez konieczności osuszania torfowisk.
Jedno pole, różne wyniki
Ciekawym wnioskiem z badań było duże zróżnicowanie emisji nawet w obrębie jednego pola. Niektóre fragmenty pochłaniały CO2, inne emitowały go w dużych ilościach. To ważna informacja dla polityki klimatycznej – uśrednione wskaźniki emisji mogą nie oddawać rzeczywistej sytuacji. Potrzebne są dokładniejsze pomiary i bardziej precyzyjne zarządzanie wodą, dostosowane do lokalnych warunków.
Co z tego wynika?
Badania pokazują, że:
- odpowiednie nawodnienie może znacząco ograniczyć emisje z torfowisk rolniczych,
- w chłodnym klimacie efekt ten może być szczególnie silny,
- właściwe zarządzanie wodą może stać się jednym z najskuteczniejszych i stosunkowo prostych działań klimatycznych w rolnictwie.
W czasach, gdy szukamy sposobów na redukcję emisji, torfowiska mogą przestać być problemem – a stać się częścią rozwiązania.
Źródło: Norwegian Institute of Bioeconomy Research (Norweski Instytut Badań nad Bioekonomią)