Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiadomo, jak będzie wyglądać koniec świata

11 kwietnia 2008, 03:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gdyby państwa posiadające nawet niewielki arsenał nuklearny, takie jak np. Pakistan czy Indie, postanowiły użyć swych bomb atomowych, skutki tych wybuchów odczułby cały glob - ostrzegają naukowcy z University of Colorado na łamach "Proceedings of the National Academy of Sciences", których cytuje DZIENNIK.

Zespół pod kierunkiem Michaela Millsa postanowił odpowiedzieć na pytanie: co by się stało, gdyby dwa kraje odpaliły po 50 bomb atomowych wielkości tej, która uderzyła w Hiroszimę?

Według symulacji komputerowych zasadniczym skutkiem wojny nuklearnej byłyby ogromne pożary terenów miejskich, dzięki którym do stratosfery (15 - 55 km nad powierzchnią Ziemi) dostałoby się ok. 5 mln ton sadzy. Sadza zaabsorbowałaby część promieniowania ultrafioletowego, co doprowadziłoby do ogrzania znajdujących się w powietrzu gazów. W rezultacie doszłoby do ciągu normalnie niezachodzących reakcji chemicznych, w czasie których tlenki azotu zaczęłyby oddziaływać z tlenem. A to doprowadziłoby do dramatycznego spadku ilości ozonu w atmosferze.

Naukowcy obliczyli, że na średnich szerokościach geograficznych ilość ozonu w stratosferze zmniejszyłaby się od 20 do 40 proc. Na północy byłoby znacznie gorzej - tam warstwa ozonu byłaby od 50 nawet do 70 proc. mniejsza. Co gorsza, spadek ten utrzymywałby się długo. "Symulacja pokazała, że większość ubytku utrzymywałaby się przez 5 lat, a przez 5 kolejnych nadal odczuwalibyśmy skutki zmniejszonej ilości ozonu" - tłumaczy Mills.

O jakich skutkach mowa? Większa ilość promieniowania ultrafioletowego docierająca na Ziemię nie tylko zwiększa ryzyko zapadnięcia na nowotwory skóry, ale również może przyczynić się do pojawienia większej liczby mutacji genetycznych wszystkich żywych organizmów.

Co gorsza, w przypadku lokalnego konfliktu nuklearnego ubytek ozonu mógłby być znacznie większy niż do tej pory przewidywano. W 1985 roku Amerykanie policzyli, że globalna nuklearna wojna, w której użyto by ładunków o mocy tysięcy megaton trotylu, doprowadziłaby do uszczuplenia warstwy ozonu nad półkulą północną zaledwie o 17 proc., a strata ta zostałaby odbudowana w trzy lata.

Dlaczego w ciągu 23 lat sytuacja się tak zmieniła? "W 1985 roku nie uwzględniano w ogóle wzrostu ilości gazów cieplarnianych i nagrzewania się stratosfery" - tłumaczy Brian Toon, współautor badań.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj