Dziennik Gazeta Prawana logo

Dym z fajerwerków jest trujący

29 grudnia 2008, 11:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kiedy w sylwestrową noc podziwiasz pokaz sztucznych ogni, lepiej nie oddychaj pełną piersią. Austriaccy naukowcy twierdzą, że gaz powstający w czasie spalania fajerwerków może powodować poważne schorzenia dróg oddechowych.

Badacze z wiedeńskiego University of Technology pobrali do analizy próbki śniegu z miejscowości Saalbach pochodzące sprzed pokazu fajerwerków i po nim. Szukali w nich baru i strontu, pierwiastków, które wykorzystuje się do barwienia sztucznych ogni na zielono i na czerwono.

- W śniegu zebranym po pokazie było 500 razy więcej baru niż w śniegu sprzed pokazu - powiedział Georg Steinhauser, jeden z badaczy. Przypomina on, że zatrucie barem zwęża drogi oddechowe, co u astmatyków może przyczyniać się do problemów z oddychaniem.

Odkrycia te potwierdzają wcześniejsze badania, przeprowadzone podczas obchodzonego w Indiach święta Diwali. Wykazano wtedy, że dym z fajerwerków nie tylko szkodzi chorym na astmę, ale może wywołać zapalenie oskrzeli.

Naukowcy wiedeńscy pracują teraz nad sztucznymi ogniami, w których nie będzie baru oraz nadchloranów. Nadchlorany, ułatwiające spalanie się fajerwerków, mogą zanieczyszczać wodę oraz powodować problemy z tarczycą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj