Dziennik Gazeta Prawana logo

Wrząca herbata zwiększa ryzyko raka

27 marca 2009, 18:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wrząca herbata zwiększa ryzyko raka
Inne
Jak herbata, to tylko o temperaturze bliskiej wrzeniu? Jeśli tak uważasz, to lepiej zastanów się nad swoimi nawykami kulinarnymi. Jak twierdzą irańscy lekarze, picie bardzo gorącej herbaty może zwiększać ryzyko zachorowania na raka przełyku.

W niektórych krajach herbata to napój, bez którego nie da się żyć. Tak jest w Anglii (bawarka), w Japonii (zielona, pita z czarek), a także w krajach arabskich, gdzie króluje niezwykle słodki i mocny wywar. W tej ostatniej grupie państw od lat lekarze notują dziwnie wysoki odsetek zachorowania na raka przełyku. Z jakiego powodu? Tę zagadkę postanowili zbadać naukowcy z Uniwersytetu Teheranu.

Badacze zainteresowali się ludźmi mieszkającymi w prowincji Gulestan, gdzie nowotwory przełyku zdarzają się wyjątkowo często. Ale z kolei spożycie alkoholu oraz tytoniu (w krajach zachodnich to dwa z ważniejszych czynników, związanych z zachorowaniem na raka przełyku) jest wybitnie małe. jedyną powszechną tam używką jest czarna, mocna herbata. I nią właśnie zajęli się naukowcy. W ramach swoich badań lekarze obserwowali 870 osób, z czego 300 stanowili pacjenci ze zdiagnozowanym nowotworem przełyku. Członkowie obu grup pili tyle samo herbaty, średnio ponad litr dziennie. Diabeł tkwił jednak nie w ilości, ale temperaturze naparu. Picie herbaty o temperaturze 65-69 stopni Celsjusza wiązało się z dwukrotnie większym ryzykiem zachorowania na nowotwór, a picie naparu o temperaturze powyżej 70 stopni - aż z ośmiokrotnym wzrostem ryzyka wystąpienia choroby. Znaczenie miało także tempo picia herbaty (im szybciej i krócej od przyrządzenia, tym groźniej).

Dalsze badania wykazały, że mieszkańcy Golestanu najczęściej piją herbatę o temperaturze 60-70 stopni. Zdanie badaczy ten gorący zwyczaj może być jednym z czynników wpływających na częstotliwość raka przełyku w tym obszarze.

Wyniki herbacianych badań zostały opublikowane na łamach pisma naukowego "British Medical Journal".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj