Fachowo nazywa się to koniunkcją. Obie planety ustawią się na niebie w ten sposób, że z Ziemi będą widziane niemal w jednej linii. Obie planety będą świecić tylko 0,4 stopnia od siebie - informuje doktor Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego Polskiej Akademii Nauk.

To sprawia, że każdy miłośnik kosmosu będzie mógł z łatwością odszukać Neptuna - większego cztery razy od Ziemi gazowego olbrzyma, który krąży zbyt daleko od Słońca, by świecić jasnym blaskiem.

Ze zlokalizowaniem Jowisza nie powinno być najmniejszych problemów. Jest jednym z najjaśniejszych obiektów na niebie (prawie trzy razy jaśniejszy od najjaśniejszej gwiazdy Syriusza) i świecił będzie nad ranem 28 maja niespełna 20 stopni nad południowo-wschodnim horyzontem na granicy gwiazdozbiorów Koziorożca i Wodnika. Pół stopnia nad nim odnajdziemy Neptuna.