Jest nam bardzo ciężko. Ale Ukraina jest dziś ostatnim rycerzem Europy. Walczy za Europę, nie mając gwarancji wejścia do NATO ani UE. Nie jesteśmy idealni, ale pokazujemy Europejczykom, że z takim wrogiem nie da się walczyć w białych rękawiczkach – podkreślił ekspert, podsumowując cztery lata wojny rozpętanej przez Moskwę przeciw Ukrainie.
Politolog: Ukraina się nie podda
Ukraina się nie podda. A nasi partnerzy muszą zrozumieć, że dziś w Ukrainie naprawdę toczy się walka dobra ze złem i każdy musi zdecydować, po której jest stronie – zaznaczył.
Mahda, dyrektor kijowskiego Instytutu Polityki Światowej, uznał, że jego kraj opiera się rosyjskiej agresji głównie dzięki zwykłym ludziom, którzy w 2022 roku "chwycili za broń, byli wolontariuszami i pomagali bronić się tak, jak potrafili".
Pokazało to, że Ukraińcy gotowi są nie tylko ginąć za ojczyznę, jak w poprzednich stuleciach, ale również "zabijać dla niej przeciwnika".
Politolog: Ukraińcy są dojrzalsi od swoich polityków
Ekspert ocenił, że Ukraińcy nie raz udowodnili, że są dojrzalsi od swoich polityków. O ile w pierwszych miesiącach inwazji w kraju odczuwało się jedność, to później politycy zaczęli iść własną drogą – dodał.
Są to obiektywne tendencje, bo w warunkach wojny zarządzanie państwem się zmienia, staje się bardziej skoncentrowane w rękach prezydenta i wojska, a z drugiej strony pojawiła się kosmiczna korupcja i samowola. Przykładów na to jest, niestety, bardzo dużo – podkreślił.
Wymienił głośny skandal korupcyjny w systemie energetycznym. Osoby zamieszane w tę aferę, w tym byli już członkowie rządu, otrzymali ponad 112 mln dolarów w gotówce z łapówek od kontrahentów państwowego operatora elektrowni jądrowych Enerhoatom.
Korupcja jest problemem dla państw Zachodu, które nas wspierają. Krytycy obecnych władz w Polsce, Francji czy Wielkiej Brytanii dostają argumenty przeciwko udzielaniu Ukrainie pomocy. A nasi politycy nie uświadamiają sobie tego – powiedział.
W dochodzeniu w sprawie korupcji w Enerhoatomie figuruje nazwisko Andrija Jermaka, poprzedniego szefa Biura Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i jego prawej ręki. Jermak stracił stanowisko w listopadzie ub.r., gdy organy korupcyjne ujawniły aferę.
Uważam, że jego dymisja była manewrem politycznym. Chodziło o pokazanie, że "go wyrzucamy". Nie wierzę jednak, że Jermak przestał wpływać na Zełenskiego. Ich duet istniał zbyt długo– powiedział rozmówca PAP.
Politolog: Nie jestem zwolennikiem Zełenskiego, ale zasługuje na podziw
Mahda przyznał, że choć nie jest zwolennikiem Zełenskiego, to postawa prezydenta na początku wojny zasługuje na podziw.On pokazywał nam i światu, że Ukraina istnieje i walczy. Potem jednak uznał, że Ukrainie należy się bezwarunkowa pomoc od partnerów. Nasz establishment nie zrozumiał, że aby otrzymać wsparcie, trzeba dać coś w zamian – podkreślił.
Wśród głównych problemów Ukrainy politolog wymienił parlament, który nie ma politycznej woli podzielenia się władzą i powołania "koalicji zwycięstwa", do czego nawołuje opozycja. A decyzje parlamentu poparte 300 głosami byłyby silnym argumentem wobec partnerów – podkreślił.
Ekspert przyznał, że choć Ukraińcy są zmęczeni wojną, gotowi są nadal prowadzić walkę.
Są tacy, którzy chcą, by to się jak najszybciej skończyło – na jakichkolwiek warunkach. Ale potem przypomina się Bucza, Izium, Mariupol, egzekucje jeńców, gwałty na okupowanych terenach – i ludzie rozumieją, że nie możemy się poddać. Rosja zaś ze swojej strony realizuje najbardziej obrzydliwe praktyki II wojny światowej wobec narodu, który nazywała bratnim – podsumował Mahda.