Dziennik Gazeta Prawana logo

Odejście Gosiewskiego nie pomoże PiS

10 października 2008, 00:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Zaremba w DZIENNIKU
Piotr Zaremba w DZIENNIKU/Inne
Pewnego amerykańskiego polityka, który kandydował na prezydenta w 1936 r. przeciw Franklinowi Rooseveltowi, opisano złośliwie: "Ma tyle charyzmy co budka telefoniczna na prerii". Odejmując prerię, to samo da się powiedzieć o setkach polskich partyjnych funkcjonariuszy - żeby było jasne, ze wszystkich partii - pisze w DZIENNIKU Piotr Zaremba.

Jednym z nich jest Przemysław Gosiewski. Skazany właśnie, zapewne przez prezesa Kaczyńskiego, na dymisję z funkcji szefa klubu PiS.

Czy odejście Gosiewskiego to przejaw walki o wizerunek partii? W teorii tak. Polityk miał na swoim koncie ostatnio kilka wpadek, a wyjście przed szereg, żeby atakować Ludwika Dorna za niechęć do płacenia alimentów, było samobójstwem. Wartości chrześcijańskich bronił rozwodnik też mający kłopoty z wysokością alimentów - tyle że większe.

Z drugiej strony Gosiewski to człowiek pracowity i utalentowany. To przecież on napisał i przeforsował dwie kadencje temu ustawę o otwarciu dostępu do zawodów prawniczych. A choć jego toporność idąca w parze z pędem na telewizyjne szkło była ciężarem dla PiS, nie widzę wśród jego potencjalnych następców lepszego od niego. Tyle że zgodnie z logiką panującą w polskich partiach ten następca będzie jeszcze bardziej uległy liderowi.

Dymisja Gosiewskiego nie pomoże PiS. Jego problemem jest bowiem jedyny szef. Nie skreślam Jarosława Kaczyńskiego, uważam, że przedwcześnie odsyła się go na emeryturę. Ale nie da się ukryć, że wszystkie błędy tej partii są jego błędami. To on prowadził kolegów do sejmowej awantury o Ziobrę (choć mógł zachować stosowny dystans), to on zaczął postponować Dorna. A przede wszystkim to on zbudował system jednoosobowych rządów, gdzie nie ma nikogo, kto mógłby go choć przestrzec przed kłopotami.

Polska polityka psieje, gorsza moneta wypiera lepszą. Trudniejsza pozycja PiS polega na tym, że nie ma do dyspozycji takiego kredytu zaufania jak PO, a każda jego wpadka jest podchwytywana przez niechętną większość mediów. W tej sytuacji warto by się rozejrzeć za nowymi ludźmi i ideami, a przynajmniej wystrzegać starych błędów. Kłopot w tym, że Kaczyński, polityk obdarzony charyzmą, ale uparty, sięga po sprawdzoną metodę: "jeszcze więcej tego samego", Po "Gosiu" przyjdą ludzie obciążeni jego wadami, a pozbawieni jego zalet. A PiS staje się wielkim zawalidrogą, skupiającym nadzieje mniejszościowego elektoratu i wciąż je zawodzący, bo nie będzie w stanie przekonać nieprzekonanych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj