Dziennik Gazeta Prawana logo

Gosiewski: Zostanę, dopóki prezes pozwoli

15 października 2008, 01:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gosiewski: Zostanę, dopóki prezes pozwoli
Inne
Złożę swoją funkcję przed spotkaniem klubu we wtorek - zapowiadał Przemysław Gosiewski w zeszłym tygodniu na posiedzeniu władz reprezentacji parlamentarnej PiS. Dziś mówi, że tylko opowiadał o swoich problemach. DZIENNIK ustalił, że zmienił zdanie, bo szef PiS miał do Gosiewskiego pretensje, iż złożył taką deklarację bez porozumienia z nim.


Nie składałem jej. I nie będę składał. Bo zgodnie ze statutem szef klubu jest powoływany na wniosek prezesa partii. Wykonuję wolę polityczną Jarosława Kaczyńskiego i będę przewodniczącym, dopóki on będzie tego chciał.


Nie mówiłem o chęci złożenia rezygnacji, ale o swoich problemach. Dużo pracuję, to prawda. W rankingu, kto pierwszy przychodzi do Sejmu i kto ostatni wychodzi, mógłbym chyba tylko rywalizować z niektórymi strażnikami. Jak wracam do domu o 23, to żona mówi, że jestem wcześnie. W dodatku przecież pięć dni pracuję tutaj, a dwa w okręgu w Kielcach. Jak długo tak można pociągnąć? Poza tym to prawda, że jako szef klubu muszę rezygnować z osobistej realizacji wielu pomysłów merytorycznych na rzecz kierowania dużą strukturą, jaką jest klub.


Jestem zaskoczony takimi informacjami, bo moje doświadczenia w kontaktach z posłami jest takie, że pozytywnie mnie oceniają. Ale zdaję sobie sprawę, że przy tak dużym klubie nie jestem w stanie spełnić wszystkich ambicji czy aspiracji.


To się już troszeczkę zmienia.


Sam mam ten dylemat: czy opozycja powinna być cieniem rządu, czy powinna kreować własne pomysły. Zawsze byłem zwolennikiem tej drugiej zasady. Takie są też oczekiwania społeczne. Jak nawet odrzucą ustawę, to pokazaliśmy pomysł i on zostaje na przyszłość. Możemy to powtórzyć, gdy znów będziemy partią rządzącą. A mam nadzieję, że to już najpóźniej w 2011 roku.


Musimy pokazać, że jesteśmy nowocześni. Takim mocnym otwarciem będzie nowy kongres programowy. Czy PiS ma problem z aktywnością? Nie ma. Może tylko trzeba inaczej rozkładać akcenty. Z czym jest problem partii i klubu? Ze stereotypami PiS wmawianymi Polakom.


Decyduje prezes Kaczyński, a nie ja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj