Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosja udławi się tym gazem

5 stycznia 2009, 21:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zaostrza się ukraińsko-rosyjska wojna gazowa. Obie strony zachowują się w niej w sposób zagrażający interesom Unii Europejskiej. Paradoksalnie tym lepiej dla nas. Zwycięzcą tej potyczki może być... Polska promująca w UE wspólną politykę bezpieczeństwa energetycznego. Obecny konflikt pokazuje czarno na białym, że to nie polska fanaberia, ale konieczność - pisze w DZIENNIKU Andrzej Talaga.

Sąd w Kijowie uznał właśnie, że należy zaprzestać przesyłania rosyjskiego gazu tranzytem na zachód, ponieważ Moskwa płaci za to zbyt niskie stawki. Jeśli decyzja zostanie podtrzymana przez sąd wyższej instancji i rząd zdecyduje się wykonać wyrok, do Europy przestanie płynąć błękitne paliwo za pośrednictwem sieci ukraińskich, a to 80 procent dostaw z Rosji.

Moskwa przestaje być wiarygodnym dostawcą, a Ukraina staje się niepewnym krajem tranzytowym, a wręcz drobnym złodziejaszkiem gazu. Trudno taki kraj uznać za pełnoprawnego partnera. W takiej sytuacji wzrastają szanse na realizację dwóch przedsięwzięć. Pierwsze jest dla nas szkodliwe, drugie korzystne. Skoro nie da się transportować gazu przez Ukrainę, a Gazociąg Jamalski przez Białoruś i Polskę ma za małą przepustowość, trzeba wybudować rurę bałtycką. Taki punkt widzenia jest coraz częściej podzielany przez zachód Europy, nie tylko Rosję i Niemcy jak dotychczas. To niewątpliwie plus dla Moskwy. Jest jednak i potencjalna superata dla Polski. Skoro trudno na Wschodzie polegać na kimkolwiek, trzeba się od Wschodu uniezależnić w dostawach gazu. Także i ten pogląd jest coraz poważniej traktowany na unijnych salonach. Polski postulat ujednolicenia sieci przesyłowych w Unii i wzajemnego gwarantowania sobie dostaw w sytuacjach kryzysowych staje się coraz bliższy realizacji. Kto wie, może nawet uda się wrócić do najbardziej ambitnego projektu gazowego na Starym Kontynencie, czyli gazociągu Nabucco. Miałby nim płynąć do Europy - z pominięciem rosyjskich systemów przesyłowych - surowiec z Turkmenistanu, Kazachstanu, a nawet Iranu.

W 2006 r., kiedy wybuchł poprzedni wielki kryzys gazowy między Rosja i Ukrainą, komentatorzy przestrzegali przed rosyjskim szantażem. Europa miała być wkrótce zaprzedana energetycznie Moskwie. Dwa lata później widać, że to Kreml może być w konsekwencji największym przegranym tej batalii. Nikt już w Unii nie przejmuje się specjalnie jego pogróżkami, a zależność energetyczna Unii od Rosji maleje, a nie rośnie, jak przewidywano. Europejska solidarność energetyczna i Nabucco byłyby dla Moskwy zabójcze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj