Dziennik Gazeta Prawana logo

Ile kosztuje oszczędzanie

29 stycznia 2009, 10:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU/Inne
Trwa debata na temat 17 miliardów oszczędności, które premier kazał znaleźć swoim ministrom. Wszystkich zaszokował krótki termin dany przez Donalda Tuska na przeprowadzenie tej operacji - to zaledwie trzy dni. Zasadność zaś oszczędzania rzadziej jest kwestionowana - pisze Piotr Gursztyn.

Oczywiście lepiej oszczędzać niż drukować puste pieniądze. Argumenty zwolenników zwiększenia deficytu budżetowego nie są bardziej przekonujące niż te ze strony rządowej. Zresztą pusta złotówka w sytuacji dramatycznej zapaści też niczego nie uratuje. Gdy nie będzie realnych dochodów, to i ministerstwa nie będą miały z czego wydawać.

Nie jest jednak tak, że oszczędzanie - niezależnie od szaleńczego trzydniowego terminu - nie niesie ze sobą niebezpieczeństw. Jest bowiem pytanie, na czym resorty mogą oszczędzić. Rezygnacja z kampanii reklamowych i akcji promocyjnych to wydatki rzędu setek tysięcy złotych. Ciasteczka i nowe samochody? Może milion złotych. Już słychać, że armia jest głównym miejscem oszczędności. Pół biedy, jeśli zrezygnujemy z misji takich jak ta w Czadzie. Ale to Afganistan jest dużo droższy, a trudno wyobrazić sobie, byśmy z tego zrezygnowali. Są poważniejsze niż kryzys przyczyny polityczne, dla których nie możemy tego zrobić. Zostańmy jeszcze chwilę przy armii. Ktoś powie: trudno Bumar musi cierpieć, wojska nie stać na nowe czołgi. Ale Bumar jest odbiorcą stali. Więc i huty ucierpią.

Wiadomo, że już są oszczędności w policji. Rzecznik MSZ chwali się, że jego resort jest szczególnie oszczędny, bo zlikwidował kilkadziesiąt placówek dyplomatycznych. Może rzeczywiście jest tak, że "jak się nie ma miedzi, to się w domu siedzi" i jeden ambasador musi naraz obsługiwać kilkanaście krajów. Tylko, że w ten sposób gdzieś w Mongolii przepadnie kilka kontraktów dla polskich przedsiębiorstw, nie mówiąc już o obsłudze konsularnej naszych obywateli, których coraz więcej w egzotycznych zakątkach świata.

Oby nie skończyło się to wszystko tak, że za kilka lat - gdy wróci koniunktura - będziemy płacić za dzisiejsze oszczędności. Na chybcika wymieniać zdezelowany przez lata kryzysu sprzęt wojska i policji. Na nowo otwierać ambasady w Tanzanii i Mongolii. I znów wszystko zaczynać od nowa tam, gdzie kiedyś mieliśmy już przetarte szlaki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj