Udało się! . Nie czekano nawet na wyniki osławionego audytu, który miał być podstawą do bliżej niesprecyzowanych zarzutów. Ba, nie czekano nawet na powrót Skowrońskiego z zimowych wakacji.
(jego inicjatorem był naczelny "Playboya" Marcin Meller z pewnością nie kojarzony z prawicą). I pomimo tego, że Skowroński to jeden z nielicznych szefów mediów publicznych, nie tylko z pisowskiego nadania, ale w całej historii III RP, który mógł się wykazać dziennikarskim dorobkiem i realnymi osiągnięciami.
>>> Przeczytaj list otwarty w obronie Skowrońskiego
Czy powinien przyjmować ponad dwa lata temu tę funkcje w warunkach panującego od zawsze upolitycznienia (nie tylko pod rządami PiS, ale także pod rządami tej partii) mediów publicznych? Rzecz dyskusyjna, ale warto do jego działalności przyłożyć porzekadło: "po owocach ich poznacie".
>>> Jan Rokita: Media publiczne to gniazdo piratów
Opisując politykę, zachowywała jednocześnie ideową równowagę, z nieomal aptekarską dokładnością zderzając ze sobą polityków i komentatorów różnych opcji. - wymęczoną na siłę jedną czy drugą wypowiedź przy mikrofonie. W tym samym czasie komentatorzy tej gazety czuli się w stacji kierowanej przez Skowrońskiego jak u siebie w domu.
>>> Jadwiga Staniszkis: Ludzie znikąd usunęli wybitnego fachowca
To jednak nie wystarczyło. Rzecz charakterystyczna - jedna z komentatorek „Gazety” zarzuciła mu, że poranne rozmowy z politykami prowadzi on i Michał Karnowski, a przecież obaj są zwolennikami lustracji. Tymczasem pomijając fakt, że wiele innych programów (także z politykami) prowadzili inni dziennikarze, próbuje się w ten sposób wprowadzić trwały standard. Jesteś oponentem lustracji i wściekłym wrogiem prawicy, masz prawo do dowolnych audycji w mediach publicznych (niech każdy sam poszuka przykładów z przeszłości i teraźniejszości). Wytropiliśmy u ciebie niewłaściwe poglądy - no, w takim przypadku choćbyśmy nie znaleźli jednego przypadku stronniczości, wzywamy do twojej personalnej eksterminacji. Nie będą tacy ludzie zajmowali miejsc przy mikrofonie czy kamerze przynależnych tylko nam i naszych sympatykom. Oni się samoograniczają, chcą jedynie debaty na równych prawach. My chcemy wszystkiego dla siebie!
>>> Chaos według „Wyborczej" – przeczytaj poprzedni komentarz Zaremby o radiowej "Trójce"
Ta eksterminacja się w końcu odbywa. Z woli tymczasowego zarządu złożonego z nominantów LPR i Samoobrony, przy czym ci ostatni orientują się najwyraźniej na postkomunistyczną lewicę. Wiele wskazuje na to, że świadomie czy nieświadomie tacy
>>> Kto szukał haka na Skowrońskiego – ujawnia Luiza Zalewska
Czy wtedy będzie lepiej? Pod rządami poprzedników Skowrońskiego, desygnowanych przez lewicę i Unię Wolności, w "Trójce" dzielono między partie nawet niższe stanowiska niż dyrektor (jak jedna redakcja należała do SLD, to druga - do UW). Za Skowrońskiego te funkcje pełnili dziennikarze bez politycznej rekomendacji. Przewiduję powrót do dawnych praktyk. Zobaczymy, czy media publiczne bez odwołanego dyrektora "Trójki" będą lepsze niż z nim? Przewiduję, że nie.