Dziennik Gazeta Prawana logo

Corhydron Waldemara Pawlaka

15 marca 2009, 17:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kto manipuluje DZIENNIKIEM? - pyta na swoim blogu wicepremier Waldemar Pawlak. Identyczne pytania padały w listopadzie 2006 r., gdy ujawniliśmy aferę z corhydronem - tragiczną w skutkach zamianę leków w jeleniogórskiej Jelfie. Dziś wiadomo, że jedna osoba zmarła, a kilkadziesiąt lekarze odratowali w ostatniej chwili - przypomina dziennikarz śledczy DZIENNIKA Leszek Kraskowski.

Gdyby nie nasza publikacja, po której corhydron wycofano z hurtowni i aptek, ofiar mogłoby być więcej. Ale dwa lata temu "Trybuna" pisała, że to "hucpa do kwadratu", zaś "afera corhydronowa ściśle łączy się z kampanią wyborczą Prawa i Sprawiedliwości". Jeszcze dalej w spiskowej teorii szedł "Tygodnik Solidarność", który sugerował, że datę publikacji uzgodniliśmy z ministrem Zbigniewem Religą.

Detralex firmy Servier, wyciąg z cytrusów, na szczęście nikogo nie zabił i nie ma dowodów na to, że komukolwiek zaszkodził. Ale po tragicznych doświadczeniach z corhydronem trudno się dziwić urzędowi rejestracji leków, że nie chce zarejestrować niepewnego specyfiku na poprawę krążenia. Leku, o którym niektórzy lekarze mówią, że to placebo, a NFZ dokłada do niego rocznie od 15 do 18 milionów złotych.

Losami tego leku od lat dziwnym trafem interesują się politycy. Jest to lek, który likwiduje partyjne podziały - interpelowali w jego sprawie były prezes LPR Marek Kotlinowski i posłanka SLD Danuta Polak. Teraz zaś były szef urzędu rejestracji, pytany o przyczyny niespodziewanej dymisji, odpowiada: detralex. Składa doniesienie do ABW, w którym sugeruje, że sprawa rejestracji leku może mieć drugie i trzecie dno - korupcyjne i polityczne. Traci stanowisko, a resort zdrowia ukrywa jego dymisję przez cztery dni.

Za dużo tych przypadków, aby mówić o zbiegu okoliczności. Na tyle dużo, aby o tej sprawie pisać. I domagać się wyjaśnień. Dla Jelfy sprawa corhydronu długo była "aferą jednej fiolki", choć zamienionych fiolek było co najmniej kilkadziesiąt i tyle osób mogło umrzeć. Szkoda, że Waldemar Pawlak, polityk z ogromnym stażem, z doświadczeń Jelfy nie wyciągnął żadnych wniosków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj