. O wiele trudniejszą decyzję Donald Tusk będzie musiał podjąć odnośnie wicepremiera Pawlaka. W tym przypadku nie zostało złamane prawo, nie było też mataczenia. Jednak cała sytuacja jest niezręczna. . Dlatego prędzej widzę w takiej sytuacji konieczność wypracowania pewnych standardów, które pewnie dla PSL będą trudne do przyjęcia. Bo ta partia, nie bez powodu, cieszy się opinią tej, która uwielbia stanowiska i traktuje władzę przedmiotowo. Po pierwsze jako narzędzie do uporządkowania własnych spraw, a po drugie - do czerpania z nich profitów.
Dzisiejsze prasa pisze o zatrudnianiu przez europosłankę Urszulę Krupę swojej siostry i bratowej. Jednak gdyby tak przyjrzeć się innym europosłom, to wszyscy działają według podobnych schematów. I albo zatrudniają swoich krewnych, albo dostają dyrektywę z partii, by zatrudnić działacza, który przegrał wybory na radnego i trzeba go gdzieś przechować. Takie zatrudnienia są totalną fikcją. Znalezienie rozwiązania podobnych sytuacji to wyzwanie stojące przed premierem. . Teraz premier ma kłopot. Rzucone kiedyś ostre słowo, po czterech, pięciu latach wraca rykoszetem.