Dziennik Gazeta Prawana logo

Wałęsa staje się Rydzykiem Platformy

3 kwietnia 2009, 17:05
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU/Inne
Lech Wałęsa powoli staje się dla Platformy Obywatelskiej tym, kim dla PiS jest o. Tadeusz Rydzyk. Zaczyna być kłopotliwym sojusznikiem, który coraz częściej zmusza PO do niewygodnej ekwilibrystyki. Tak jak teraz, w czasie szaleństwa z magisterium młodego człowieka z Krakowa - pisze Piotr Gursztyn.

. Ale mimo to politycy PO angażują się w to, jakby był to jakiś wygodny spór sondażowy. Nie dlatego, że nie są świadomi bezsensu swych działań, lecz dlatego, że muszą.

Dokładnie tak samo rok temu politycy PiS zaczęli wywijać dziwne figury, gdy okazało się, że ratyfikacja traktatu lizbońskiego nie jest jednoznacznie odbierana w całym elektoracie. Z prawej strony, dokładnie z Torunia, usłyszeli głośny pomruk niezadowolenia. Nagle prawie cały PiS stwierdził, że wynegocjowany przez ich prezydenta traktat jest w sumie bez sensu, niebezpieczny dla Polski, a właściwie to Nicea była super. Każdy z tych argumentów osobno miałby pewien sens, ale kilka dni wcześniej przed wybuchem tamtej afery nikt z PiS tego tak nie podnosił.

Podobnie jest dziś z relacjami na linii Lech Wałęsa - PO. . Ktoś by pomyślał, że ogon macha psem. No bo jakie znaczenie polityczne ma dziś Wałęsa? Przecież dostawał 1 - 2 proc. głosów w ostatnich latach. Otóż chyba już tak nie jest.

Wałęsa wydobył się z otchłani powszechnej niechęci. Dziś jest podziwiany przez bardzo dużą część Polaków, w tym tych, którzy jeszcze niedawno gardzili nim jako uosobieniem obciachu. Nie wierzą Państwo tym słowom? To . Tak jak ci, co robili mu kampanię prezydencką w 1990 r., często są w obozie Kaczyńskiego. Ot, taki paradoks historii.

Dwa lata temu Wałęsa nie miał tej pozycji co dziś. Gdy w sprawie esesmańskiej przeszłości Guntera Grassa powiedział coś nie po myśli tych, którzy usprawiedliwiali niemieckiego pisarza, został szybko przywołany do szeregu. Dziś byłoby inaczej. To .

Można rzec, że została mu oddana historyczna sprawiedliwość. W takim razie pecha mają Gwiazdowie i Anna Walentynowicz, bo jakoś nie mogą doczekać oklasków z tej samej strony. Jednak ja widziałbym to inaczej. . A wiadomo, że akurat po tę ikonę ręce politycznych konkurentów nie sięgną. Sama zaś nie czmychnie w tamtą stronę w razie jakiejś kłótni.

Wydawało się, że wdzięczny Wałęsa będzie lojalnie i grzecznie pełnił swoją symboliczną rolę. Zapomniano, że to jednak polityk. Uśpiony, ale po przebudzeniu całkiem żwawy. Ostatnio skrytykował Platformę za wzięcie Mariana Krzaklewskiego na listy. Teraz . Minister nauki chce sprawdzić, czy magister Zyzak słusznie został magistrem. A pozostali, z premierem na czele, zapowiadają masakrę w instytucji, w której magister Zyzak od kilku miesięcy obsługuje kserokopiarkę.

W efekcie na Platformę obrażają się popierające ją do tej pory środowiska akademickie, a wewnątrz partii burzą się ci politycy, którzy uważają IPN za autentyczne dobro narodowe. Cóż, Platforma sama wyhodowała swój własny kłopot. Jedyna pociecha, że więcej w tym teatru na użytek Wałęsy niż realnych zapowiedzi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj