JANUSZ KURTYKA*: Nie będę się odnosił do żadnych wypowiedzi tej osoby.
Nie chcę komentować suwerennych planów klubów parlamentarnych. Warto tylko zauważyć, iż ustawodawca, przewidując w 1998 r. możliwość nacisków politycznych, zabezpieczył silnie w ustawie
pozycję prezesa IPN na czas jego pięcioletniej kadencji, jednocześnie wprowadzając bardzo szczegółowy, kilkustopniowy, najeżony dużymi wymaganiami merytorycznymi i proceduralnymi mechanizm
jego powołania.
Nie są mi znane żadne merytoryczne zarzuty pod adresem IPN, których nie byłbym w stanie natychmiast odeprzeć. Od 2001 r. IPN wydał ok. 650 książek (w tym
257 do końca 2005 r.), zorganizował ponad 200 wystaw (stale krążą one po Polsce), na swojej stronie internetowej oferuje portale edukacyjne o Marcu ’68, Sierpniu ’80, Grudniu
’81 i o antysolidarnościowych sprawach karnych stanu wojennego, o rotmistrzu Pileckim i księdzu Jerzym Popiełuszce. Dokumentujemy miejsca kaźni i zbrodni komunistycznych w portalu
„Śladami zbrodni”, przypadki pomocy Żydom i relacji polsko-żydowskich w portalach „Życie za życie” i „Żydzi polscy i Żydzi w
Polsce”. Wspólnie z Instytutem Historii PAN prowadzimy niezwykle ważny portal „Bibliografia Historii polskiej” W roku bieżącym pojawią się portale o roku 1939,
upadku systemu w roku 1989, o kulturze niezależnej lat 70. i 80. oraz o Stefanie Korbońskim. I wiele innych programów.
Uważam, że próba likwidacji lub rozmontowania IPN w jego obecnym kształcie byłaby niewybaczalnym błędem. IPN to już instytucja z wielkim dorobkiem. Każdy z pionów: edukacyjny, archiwalny,
prokuratorski i lustracyjny, sam się merytorycznie broni.
To stare żądania postkomunistów. Likwidacja pionu śledczego oznaczałaby koniec ścigania np. sprawców stanu wojennego, wyjaśniania nowych wątków w sprawie o zamordowanie Grzegorza Przemyka
czy prześladowania księdza Jerzego Popiełuszki, śledztw w sprawie zabójstw lat 80., zamknięcia prowadzonych obecnie ok. 300 śledztw w sprawie zbrodni niemieckich, ok. 900 – w sprawie
zbrodni komunistycznych oraz ok. 50 w sprawach o zbrodnie przeciwko ludzkości (tu m.in. pogromy na Żydach i zbrodnie UPA). Do sądów już wniesionych zostało ponad 250 aktów oskarżenia
przeciwko kilkuset funkcjonariuszom bezpieki, m.in. toczy się z oskarżenia IPN proces przeciwko autorom stanu wojennego. Z kolei przeniesienie archiwów IPN do zbiorów państwowych oznacza w
praktyce zablokowanie ich udostępniania na czas tej operacji i na czas ich opracowania przez nowego dysponenta – czyli na 5 – 10 lat. Czy naprawdę tego chcemy?
Takie zarzuty są zbyt merytorycznie bezradne, żeby mogły być prawdziwe. Archiwa IPN są bowiem już otwarte – i to bardziej niż jakiekolwiek inne w Polsce. Nikt nimi nie gra. Za to
każdy ma prawo do uzyskania dokumentów na swój temat i wglądu do dokumentów o osobach publicznych wymienionych w ustawie. Nieograniczony dostęp do wszystkich akt mają naukowcy i dziennikarze.
Wbrew niektórym absurdalnym zarzutom IPN nie monopolizuje też dostępu do akt – liczbowo znacznie więcej jest udostępnień osobom „z zewnątrz” niż naszym
pracownikom, zaś warunki dostępu są jednakowe.
Nie znam takiej wypowiedzi Pana Posła, która sugerowałaby, jak należy pisać biografię Lecha Wałęsy. Historyk, który zmierzyłby się z takim tematem, nie pisałby z pewnością
„pozytywnej publikacji”, lecz musiałby opisać upadki i wzloty, klęski i zwycięstwa oraz rolę historyczną swego bohatera na tle epoki. Już deklarowałem wszelką pomoc w
takim dziele, jeśli pojawi się taki projekt badawczy. W IPN od dwóch lat przygotowujemy cykl wystaw i publikacji związanych z dziejową rolą „Solidarności”. Planujemy w l.
2009 – 2010 publikację ponad 30 książek na ten temat. Powstaje wielotomowa synteza dziejów „Solidarności” (w tym każdego z jej regionów) oraz encyklopedia
„Solidarności”. W każdej z tych publikacji postać Lecha Wałęsy jako symbolicznego lidera ruchu jest i będzie omawiana.
Kolegium IPN to nie moi koledzy, tylko osoby wybierane zgodnie z ustawą przez Sejm, Senat i prezydenta. Oni działają w ramach ustawy i ponoszą za swoje decyzje odpowiedzialność. Imputowanie im,
że mogą działać na czyjeś partyjne zlecenie, a nie w oparciu o ustawę, jest bardzo krzywdzące.
Niezależnie od debat partyjnych IPN na pewno będzie pracował normalnie.
IPN ani ja osobiście nigdy nie oczernialiśmy Lecha Wałęsy. Debata nad książką Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka zakończyła się jesienią zeszłego roku. Książka ta była
częścią wielkiego projektu IPN badań nad opozycją i „Solidarnością”. Nie znam żadnych naukowych prac polemizujących z ustaleniami tych autorów. W żadnej publikacji IPN
nie kwestionowano historycznej roli Lecha Wałęsy.
Nie spotkałem się z takimi sugestiami. Jestem gotów odeprzeć każdy merytoryczny zarzut pod adresem IPN. Ale też jednak muszę podkreślić, iż IPN na pewno nie jest i nie będzie partyjną
przybudówką.
Nie.
Środowisko SLD nie lubi chyba swojej przeszłości sprzed 1989 r. i stąd te emocje. Myślę, że pani poseł ma do Pałacu Kultury im. Stalina bardziej emocjonalny stosunek niż ja. To symbol
sowieckiego panowania nad Polską – i w takiej konstatacji jestem równie szalony jak szef MSZ Radosław Sikorski i wielu innych ludzi. To całkiem niezłe towarzystwo.
To nie ja zaatakowałem pana Kwaśniewskiego. To on obrzucił wyzwiskami IPN. Powiedziałem na jego temat tylko to, co jest i tak powszechnie znane, obecne w internecie i publikacjach.
Nie mam zamiaru milczeć, kiedy ktoś bezpodstawnie szkaluje instytucję niepodległego państwa polskiego, zwłaszcza gdy czyni to były komunistyczny aparatczyk, który jako członek rządu PRL
współpracował w utrzymywaniu dyktatury i podtrzymywaniu zależności Polski od Sowietów.
Nie. Takie kontrowersje powinny być rozstrzygane w ramach debaty publicznej.
Biuletyn będzie poświęcony problemowi presji bezpieki na jednostkę i relacjom jednostki z bezpieką oraz schyłkowi systemu komunistycznego. Ze względu na ilość nadesłanych artykułów być
może redakcja rozdzieli je na dwa kolejne numery. Aleksander Kwaśniewski był jednym z najbardziej prominentnych przedstawicieli komunistycznej władzy u jej schyłku, brał udział w obradach
Okrągłego Stołu, aktywnie uczestniczył w kreowaniu nowej rzeczywistości politycznej. Przedstawimy jego sylwetkę w świetle dokumentów, które mamy.
Poczekajmy na publikację. Biuletyn jest w fazie przygotowania.
Nie. Powstaje natomiast cykl książek na temat zmierzchu systemu komunistycznego w Polsce. Ukaże się m.in. książka na temat gen. Czesława Kiszczaka.
Lista ta już nie istnieje, bowiem po wyroku Trybunału Konstytucyjnego obalającym ustawowy zapis o katalogu osobowych źródeł informacji materiały archiwalne zostały odesłane. Nasze plany
wydawnicze nie są żadną tajemnicą.
Nie sądzę, aby ten mechanizm był słuszny.
Na ten temat odbyła się szeroka dyskusja medialna. Nie mam nic więcej do dodania.
O wydaniu tej książki dowiedziałem się kilkanaście dni temu, a więc przed jej publikacją nikt nie mógł na mnie naciskać. Wobec tego, co działo się po jej publikacji, słowo
„naciski” jest chyba nieadekwatne. Absurdalność sytuacji polega na tym, że przecież IPN nie ma nic wspólnego z wydaniem książki Pawła Zyzaka.
Historia naszego narodu w okresie dyktatury komunistycznej była niezwykle dramatyczna. To był naród poddany olbrzymim i wszechstronnym naciskom, i presji ze strony instytucji komunistycznego
państwa. „Inżynieria strachu”, inspirowane ideologią przemiany społeczne i świadomościowe, powstawanie grup społecznych obsługujących system lub przez niego wykreowanych
– to wszystko są elementy bardzo dramatycznej historii społecznej. Nieprzeciętna jednostka, funkcjonując w takim społeczeństwie, stale była narażona na konfrontację z systemem lub
wciągana w jego tryby. Naród polski zachowywał się jak naród pod presją. Nierzadko ulegał. Losy Wałęsy są niezwykłe, ale jednocześnie bardzo typowe dla wielu Polaków. Przecież to jest
człowiek z ludu. Te środowiska w najbardziej brutalny sposób stykały się życiem codziennym w warunkach dyktatury. Na pewno nie było to życie inteligenta z Warszawy dotkniętego
„ukąszeniem heglowskim”. Życie Wałęsy jest wielkim symbolem polskiego losu – i ma przecież pozytywne zakończenie. My powinniśmy się tylko pogodzić z tym, iż
nie jest to życiorys monolityczny i cukierkowy – że wszystkie jego epizody dotyczą tego samego człowieka. I nie ulega przecież wątpliwości, iż po epizodzie z początku lat 70.
Wałęsa zerwał kontakty z SB, był w WZZ, a od zwycięskiego strajku w sierpniu 1980 był symbolem polskiej rewolucji i marszu do wolności lat 80. Autentyczności jego przywództwa nikt przecież
nie kwestionuje.
Publikujemy książki naukowe oddające całą złożoność biografii i procesów historycznych. Ale przecież nikt nikomu nie zabrania pisania subiektywnych, hagiograficznych lub krytycznych
książek.
Sprawa o zabór tych dokumentów została ostatecznie umorzona przez prokuraturę w 1999 r.
Nie.
To jest decyzja dyrektora Oddziału Krakowskiego IPN. Pan Zyzak ma kontrakt czasowy do końca kwietnia.
Rozmawialiśmy. Zaakceptuję decyzję, którą podejmie pan Lasota.
Proszę pytać dyrektora Marka Lasotę.
Uważam, że drażliwy problem obyczajowy w książce naukowej powinien być starannie udokumentowany – i to nie wyłącznie relacjami świadków anonimowych. Autor powinien kierować się
też pewną empatią dla swego bohatera i zrozumieniem warunków społecznych, w jakich on żył. Ale podkreślmy – to jest problem seminaryjny. W warunkach wolności słowa autor miał
pełne prawo wydać książkę w kształcie, jaki uważał za właściwy, winien też liczyć się z recenzjami krytycznymi i mieć prawo do bronienia swoich racji.
Jest to żądanie haniebne. Andrzej Nowak jest wybitnym historykiem i nie zrobił nic, co kłóciłoby się z etosem akademickimi i wolnością nauki.
Na szczęście kontrola ta została odwołana.
To trzy zupełnie różne sprawy, wielokrotnie już wyjaśniane w mediach i w tym wywiadzie.
Informacja o dokumentach dotyczących pana ministra Handzlika opublikowana została w katalogu osób publicznych IPN zgodnie z wymaganiami ustawowymi. Jego oświadczenie lustracyjne będzie
weryfikowane przez prokuratora Biura Lustracyjnego IPN.
Wydaliśmy dwie książki z dokumentami, które jasno dowodzą, że gen. Jaruzelski domagał się sowieckiej interwencji po to, aby stworzyła ona parasol nad twórcami stanu wojennego. Jaruzelski
jest oskarżony o to, że tworząc WRON, który był organem niekonstytucyjnym, naruszył ówcześnie obowiązujące prawo.
Odpowiada za antysemicką czystkę w Ludowym Wojsku Polskim w latach 60.
___________________
* JANUSZ KURTYKA jest prezesem IPN