Dziennik Gazeta Prawana logo

Wildstein: Hanna Lis dokonała manipulacji

22 kwietnia 2009, 18:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wildstein
Wildstein/Inne
Niepodanie przez Hannę Lis informacji, że kandydatka PO do europarlamentu jest autorką przychylnego dla Platformy raportu o posłach, to jawne nadużycie - ocenia w rozmowie z DZIENNIKIEM Bronisław Wildstein. "Dziennikarka całkiem słusznie została za to ukarana" - dodaje były prezes TVP.


To była raczej zwyczajna dziennikarska manipulacja. Przecież niepodanie przez Hannę Lis informacji, że Lena Kolarska-Bobińska autorka przychylnego dla PO raportu o posłach do Parlamentu Europejskiego jest kandydatką tej partii i jest żywotnie zainteresowana pozytywnymi wynikami badań, to jawne nadużycie. Dziennikarka całkiem słusznie została za to ukarana. Jeśli więc miałby to być dziennikarski sprzeciw, to bardzo specyficzny.


Nie chcę być tu nadmiernie surowy, bo niestabilność dzisiejszej sytuacji w TVP rzeczywiście sprzyja różnym reakcjom wśród zatrudnionych tam dziennikarzy. Ale bardziej dziwią mnie reakcje ludzi z zewnątrz - na czele z Krzysztofem Krauze, który stał się liderem akcji bojkotowania TVP. Niestety, choć sądzę, że Krauze zrobił to powodowany najlepszymi intencjami - ta akcja wpisuje się po prostu idealnie w linię "Gazety Wyborczej", która wciąż pisze o "rządach neonazistów" w TVP. Jestem naprawdę ostatnim, który broniłby pana Farfała. Budowanie jednak tezy, że jest on zdeklarowanym neonazistą na podstawie tego, że w wieku 17 lat uczestniczył w wydawaniu nawet paskudnego pisemka, to kompletny absurd. Przy tym zaś jakoś dziwnie się składa, że ci sami artyści nie protestowali wcale, gdy TVP przez lata była całkowicie zawłaszczona przez postkomunistów.

?
To daje świadectwo o tych środowiskach. I to świadectwo złe. Przede wszystkim za czasów Kwiatkowskiego wszelkie bojkoty mogły wyglądać na bardziej ryzykowne. Przede wszystkim dlatego, że rządy SLD wydawały się przez długi czas bardzo trwałe. A władza Farfała jest zupełnie nietrwała - o czym wszyscy doskonale wiedzą. Ta właśnie sytuacja uwalnia cokolwiek łatwą odwagę.


Nie chcę oceniać konkretnych aktów, które mało znam.


Zabawne. O ile pamiętam, Monika Olejnik pracowała w TVP i była z tego zadowolona. Potem, kiedy przestała mieć tak bardzo uprzywilejowany czas antenowy, dostała propozycję z TVN i tam się przeniosła. Ale wcześniej nie wykazywała żadnej szczególnej odrazy do TVP i swoich kolegów. A przecież pracowała razem z Piotrem Kraśką i nie odeszła z przyczyn ideowych, lecz dlatego, że dostała lepszy kontrakt.


Oczywiście, że nie. Obecna sytuacja jest na pewno niesprzyjająca dla funkcjonowania telewizji publicznej. A Piotr Farfał nie jest człowiekiem, który powinien pełnić funkcję prezesa. Nic nie dysponuje go do tej roli i, przede wszystkim, jest człowiekiem określonej partii politycznej. Ma za sobą zresztą już kilka bardzo niefortunnych posunięć.


Akurat w Wiadomościach nie wiem. Trzeba by ocenić konkretne zjawiska i konkretne akty protestu. Natomiast bawi mnie moda na potępianie dziennikarzy pracujących w TVP przez ich konkurentów jak np. Monikę Olejnik.

p

* Bronisław Wildstein - publicysta, były prezes TVP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj