Mówiąc o kryzysie mamy na myśli dwa lata, z czego konsekwencje fiskalne mogą być jeszcze dłuższe. Ale jeszcze przyjdzie czas na większą refleksję ministra tym bardziej, że rząd i koalicja nie dysponują większością zdolną odrzucić weto prezydenckie.
Pamiętam go z czasów naszej współpracy w ministerstwie. Dyskutowaliśmy dosłownie nad każdą ustawą. Rostowski reagował na argumenty i jego poglądy ewoluowały. Wiem więc z doświadczenia, że pierwsza jego reakcja jest zawsze bardziej polityczna, czasem emocjonalna. Potem przychodzi zastanowienie i duża zmiana w poglądach. Być może po zastanowieniu doszedł teraz do wniosku, że w czasie kryzysu będą miały miejsce ogromne problemy fiskalne. Ale są też ograniczenia polityczne, które uniemożliwią sprostanie kryteriom fiskalnym nie tylko w tym roku, ale i przez najbliższe dwa, trzy lata.
To, co mówiła Komisja Europejska o lepszym rozumieniu najbliższej przyszłości naszej gospodarki, dotyczyło przede wszystkim związków między Polską a innymi krajami. A ponieważ kryzys przychodzi z zewnątrz, więc dobra ocena tego, co się dzieje w innych krajach jest niezbędna, aby ocenić rozwój kryzysu w Polsce. Ze względu na międzynarodowy charakter recesji niezbędne są oceny nie tylko Komisji Europejskiej, ale też Międzynarodowego Funduszu Walutowego i OECD.
Prognozuje spadek PKB w Niemczech aż o 6 proc. Przy czym styczniowa prognoza Komisji Europejskiej mówiła o 2 proc. wzroście, a Polska miała mieć 1.7 proc. wzrostu. Od stycznia nie przeprowadzono ze strony polskiej rewizji tych prognoz. Komisja natomiast z uwagi na nową sytuację gospodarczą w Niemczech i w kilku innych krajach przeanalizowała te dane. Zamiast więc w obcesowy sposób krytykować prognozę Komisji Europejskiej, trzeba było przedstawić zaktualizowaną prognozę naszego Ministerstwa Finansów. mistów Ministerstwa Finansów sugerują, że jednak mamy inną ekonomiczną rzeczywistość.
główny ekonomista BCC, minister finansów Gospodarczego Gabinetu Cieni BCC, członek Narodowej Rady Rozwoju