Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk musi podjąć decyzję w sprawie Palikota

31 maja 2009, 13:29
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Jeśli zarzuty kierowane pod adresem Palikota okazałyby się prawdziwe, będzie on człowiekiem skończonym w polityce - uważa Artur Balazs, były polityk SKL. Powiem więcej - jest to również poważne obciążenie dla wszystkich, którzy na tę sprawę patrzyli przez palce i udawali nic się nie dzieje - dodaje Balazs.


ARTUR BALAZS: Osobiście nie znam Janusza Palikota, nigdy z nim nie rozmawiałem, a jego wypowiedzi znam z mediów. Mam duży dystans do stylu, jaki próbuje on wprowadzić do polityki.


Od roku 1989, do polityki miało miejsce kilka spektakularnych transferów osób znanych i odgrywających znaczącą rolę w biznesie. Wśród nich były tak znane osoby jak Henryk Stokłosa czy Aleksander Gawronik. Żaden z tych transferów nie zakończył się sukcesem. Kolejnym przykładem takiej kariery jest właśnie Janusz Palikot, który osiągając sukcesy w biznesie zapragnął być politykiem. PO otworzyła się na ten pomysł i z wielką wyrozumiałością akceptowała nowy styl uprawiania polityki, łącznie z działaniami bardzo kontrowersyjnymi. Partie polityczne mają swoje skrajne skrzydła i rzadko zdarza się, by politycy, którzy reprezentują takie skrajne skrzydła odgrywali w nich istotną rolę. Przeciwnie, są w nich raczej marginalizowani. Dlatego w Platformie Obywatelskiej, a więc partii, która odwołuje się do bardzo szerokiego spektrum wyborców, wyłonienie, a następnie wprowadzenie do grona liderów takiej osoby byłoby trudne do zrozumienia i skrajnie szkodliwe.


Od dłuższego czasu pojawiają się kolejne informacje, do których w gruncie rzeczy PO nigdy poważnie się nie odniosła. Mówi się o tym, że Palikot rozstając się ze swoją żoną, (owszem, rozwód zdarza się różnym politykom i nie tylko w Polsce), nieuczciwie się z nią rozliczył i ukrył swoje dochody, by dziś szeroko korzystać z tego dobrodziejstwa. Oczywiście sam zainteresowany musi mieć szansę do obrony i odniesienia się do zarzutów o charakterze kryminalnym. Gdyby jednak okazały się one prawdą, to Palikot nie będzie miał żadnych kwalifikacji, by być aktywnym w życiu publicznym. Powiem więcej - będzie człowiekiem skończonym w polityce i jest to również poważne obciążenie dla wszystkich, którzy na tę sprawę patrzyli przez palce i udawali, że nic się nie dzieje.


Nie znam prawdziwego stosunku Grzegorza Schetyny do Palikota. Możliwe, że pierwszy chciał wyjaśnić wszystkie zarzuty jakie kierowane są pod adresem drugiego. To zresztą pokazuje, że mimo poparcia jakim cieszył się w Platformie Palikot, Schetyna miał odwagę tę sprawę postawić. Są to jednak dywagację.


To zbyt śmieszne, by mogło być prawdziwe. Nikt poważny w Platformie nie bierze pod uwagę Palikota jako potencjalnego człowieka numer jeden. Nikt nie traktuje poważnie jego kandydatury. Nie wierzę również, by Grzegorz Schetyna uważał go za swojego ewentualnego konkurenta do funkcji przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. Nie wydaje mi się również, by prowadził on przeciw Palikotowi jakąś grę w tej sprawie.


W takich sytuacjach nasuwa się pytanie, czy w PO są różne kryteria ocen moralnych w zależności tego, kogo dotyczą. Wystarczy wspomnieć sprawę Jacka Karnowskiego, prezydenta Sopotu. Nie mamy odpowiedzi, na ile premier Tusk akceptuje, wspiera i chroni zachowanie Janusza Palikota. Tymczasem odpowiedź na pytanie, jaka w tym wszystkim jest rola premiera jest niezmiernie ważna. Przecież wiele mówiło się o decydującym wpływie Donalda Tuska na rozstrzygnięcie konfliktu z Zytą Gilowską w Lubinie w 2005 roku na korzyść Palikota. To pokazuje, że to Tusk jest współtwórcą jego silnej pozycji w Platformie i, że on tę pozycję chroni. Pewne jest, że Palikot miał przyzwolenie na to, by mówić różne rzeczy, w tym m.in. atakować prezydenta Kaczyńskiego. Dzisiaj nadszedł moment, w którym premier musi w tej sprawie podjąć decyzję.


Jeżeli zarzuty się potwierdzą, pozbycie się go z partii będzie dla niej samej korzystne. Mam poczucie, że Polacy mają dość obrzucania się obelgami, ataków na prezydenta i stylu uprawiania polityki, jaki lansował Janusz Palikot.


Zawsze jest możliwe, tylko nie wiadomo, czy taką determinacją wykażą się liderzy samej Platformy. W mojej ocenie nie będzie to łatwe z uwagi na zaszłości i zobowiązania, a także osobiste relacje jakie łączą Palikota z premierem. Może to więc stanowić duży problem, bo bardzo długo jego zachowanie było przez Donalda Tuska tolerowane i akceptowane. Odcięcie się od Palikota nie będzie więc łatwe nawet wówczas, gdy zarzuty wobec niego się potwierdzą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj