Potwierdzają to wypadki, które co jakiś czas zdarzają się politykom, a potem są komentowane przez media i opinię publiczną.
Reakcją na to był dreszcz zgrozy i oburzenia na warchołów z Trójmiasta. „Czy „Solidarność” zepsuje rocznicę wolności?” – z troską zapytała pewna gazeta. I odpowiedziała od razu: „„Solidarność” chce je storpedować”.
Wiadomo przy okazji na czyj młyn będzie ta woda, komu ci warcholscy zadymiarze służą i kto za tym stoi. Nawet nie warto wymieniać nazwy tej – jak nazwał to ostatnio Waldemar Kuczyński – potężnej siły, która kwestionuje wszystkie osiągnięcia III RP.
Właśnie. Co o nas pomyśli Europa? Zobaczy – o ile ją to zainteresuje, bo obstawiam, że nie – stoczniowców w kaskach, ze trzy petardy i trochę dymu. N
Tak na koniec małe ćwiczenie z pamięci. Spróbujcie Państwo sobie wyobrazić, że poprzedni premier lub jego brat bliźniak zapowiedzieliby, iż odwołują jakiś narodowy festyn. Z podobnego powodu, np. protestujących pod KPRM pielęgniarek, czy innego „białego miasteczka”. Jaka byłaby reakcja „Szkła kontaktowego”, Michała Ogórka, gazet na Jamajce, także autorytetów moralnych, naukowych, anonimowych internautów, wybitnych działaczy opozycji demokratycznej, kombatantów, przedsiębiorców, dojarek, zasłużonych artystów i bezkompromisowych skandalistów? Możemy się kłócić jak by wyglądała ta reakcja. Ale jednego możemy być pewni: byłaby inna niż dziś.